Przy Cichej przygotowania do nowych rozgrywek już rozpoczęto. Choć długo zastanawiano się, czy aby na pewno piłkarze pojawią się na boisku. Ci długo zwlekali bowiem z wejściem do szatni, a gdy w końcu to uczynili… nie spieszno było im się przebrać. Jak się okazało czekali na swoich pracodawców, by móc porozmawiać o temacie, jaki w ostatnim czasie nurtuje opinię wszystkich zgromadzonych wokół chorzowskiego klubu. Mianowicie, chodziło o zaległości w wypłatach pensji i premii meczowych. - Otrzymaliśmy od działaczy zapewnienie, że w najbliższym czasie należne nam pieniądze zostaną wypłacone - wyjawił Grzegorz Baran.
Niejako na potwierdzenie tych słów, Janusz Paterman (coraz bliższa wydaje się być wizja przejęcia przez niego sterów chorzowskiej spółki) zapewnił, iż zaległości mają zostać uregulowane do końca lipca, czyli tuż przed startem sezonu 2009/10.
Zaistniała sytuacja z pewnością jednak nie ułatwia pracy szkoleniowcowi drużyny, który do pracy powrócił po urlopie uśmiechnięty i tak komentował kwestie finansowe: - Jestem tylko trenerem i to nie ja płacę. Wiem, że sytuacja jest trudna, ale jestem życiowym optymistą i wychodzę z założenia, że z każdej sytuacji jest wyjście.
Oczywistym jest, że w tak trudnej sytuacji ekonomicznej, w jakiej znalazł się Ruch, trudno o głośne (albo nawet jakiekolwiek) transfery do klubu. Mało tego, szykuje się „odpływ krwi”. Chęć odejścia zgłosił Marcin Nowacki, a oferty z innych drużyn mają Maciej Sadlok i Tomasz Brzyski. - Od transferów jest dyrektor Mirek Mosór, ja co najwyżej mogę podjąć decyzję o przydatności danego gracza do zespołu. Wszelkie kwestie kontraktowe odbywają się poza mną - powiedział Fornalik, zapytany o ewentualne osłabienia bądź wzmocnienia personalne. Potwierdził też wypowiedź Mosóra, który zdradził, iż najpewniej w sobotę odbędzie się wewnętrzna gra kontrolna, podczas której przetestowani zostaną potencjalni nowi piłkarze "Niebieskich".
źródło: Niebiescy.pl