W trakcie zimowej przerwy, łakomym kąskiem na rynku transferowym był napastnik GKP Gorzów Wielkopolski - Emil Drozdowicz. Jesienią zdobył osiem bramek, co stanowiło praktycznie połowę całego dorobku zespołu. Już wtedy pytały o niego kluby z Ekstraklasy. 23-latek postanowił jednak pozostać w Wielkopolsce. Choć runda wiosenna nie była już tak efektowna w wykonaniu "Drozda" to jednak w dużej mierze jego bramki zapewniły GKP utrzymanie w 1 lidze. Licznik bramek zatrzymał się na czternastu. Po zakończeniu rozgrywek do walki o usługi tego zawodnika stanęły śląskie kluby.
Przy Olimpijskiej w Bytomiu nie kryją chęci zatrudnienia tego gracza. Stanowiłby świetne uzupełnienie dla Grzegorza Podstawka i Michała Zielińskiego. Na brak skutecznych napastników narzekają także w Chorzowie, gdzie pozbyto się właśnie m.in. Remigiusza Jezierskiego. Włodarze "Niebieskich", podobnie jak zimą, nie wykonali póki co zdecydowanych kroków w stronę pozyskania Drozdowicza.
- Jakieś zapytania z klubów są, jednak póki co, zero konkretów. Już zimą wspominałem o chęci gry w Ekstraklasie. Jestem w odpowiednim wieku i formie by podjąć wyzwanie. Póki co, wciąż czekam. Polonia czy Ruch? Obydwa to utytułowane kluby z bogatą historią. Gra zarówno w jednym jak i drugim to wyróżnienie dla każdego polskiego piłkarza - stwierdził bohater transferowej telenoweli.
źródło: ASInfo
fot. gkp.gorzow.pl