Wiele wskazuje na to, że działaczom Ruchu Chorzów nie dane będzie utrzymać drużyny z poprzedniego sezonu. Jeśli Remigiusza Jezierskiego czy Grzegorza Domżalskiego pozbyto się bez żalu, to już strata Tomasza Brzyskiego czy też Krzysztofa Nykiela dużo bardziej odbiłaby się na dyspozycji ekipy Fornalika. Na tych dwóch ostatnich parol zagięła gdańska Lechia, która chce zbudować silny zespół. Działacze z Traugutta nie kryją się z faktem, że stać ich na usługi tak "Brzytwy", jak i Nykiela.
- Myślę, że klauzula odstępnego, którą ma zapisaną Tomek Brzyski jest do zaakceptowania. Nykiel z kolei nie ma w kontrakcie wpisanej żadnej kwoty. Myślę, że Lechia to ciekawy kierunek, nie tylko ze względu na świeże powietrze czy bliskość morza. Staramy się zbudować drużynę, która powalczy o coś więcej, niż tylko utrzymanie. Myślę, że gracze Ruchu byliby skłonni opuścić Górny Śląsk - stwierdził jeden z członków zarządu gdańskiego klubu.
Wciąż nie wiadomo czy przy Cichej zostanie Maciej Sadlok. Młodzieżowy reprezentant Polski kuszony jest przez GKS Bełchatów i Polonię Warszawa. Wychowanek Pasjonata Dankowice wciąż nie powiedział ostatniego słowa. Na liście transferowej znalazł się także filigranowy, prawy obrońca Bartłomiej Babiarz. Kapitan zespołu Młodej Ekstraklasy przebywał ostatnio na testach w Górniku Łęczna i najbliższe dni zadecydują, czy spodobał się Wojciechowi Stawowemu.
źródło: ASInfo / Niebiescy.pl