Niedawno "Niebiescy" dali sygnał innym klubom, przedstawiając grupę zawodników, która może się rozstać tego lata z Chorzowem. Wśród nazwisk nie znalazł Marcin Nowacki, choć sam zgłosił taką chęć.
- Byłem kilka tygodni temu na rozmowie u Mirosława Mosóra. Poprosiłem, aby umieszczono moje nazwisko na liście transferowej. Dyrektor się zgodził - przekonuje Nowacki. Najwyraźniej jednak Ruch nie zamierza się rozstawać z piłkarzem, którego kontrakt ważny jest jeszcze półtora roku. - Będę się zatem musiał przypomnieć działaczom - stwierdza "Mały", który uruchomił już swojego menedżera.
Więcej na
sportslaski.pl