Maciej Sadlok wywalczył miejsce w pierwszym składzie Ruchu, zainteresował wyżej notowane kluby, więc uznałby ten sezon za bardzo udany, gdyby w końcówce nie odezwał się ból w kolanie.
Zainteresowanie Sadlokiem na łamach "Gazety Wyborczej" potwierdził dyrektor Mirosław Mosór. Mówi się o Polonii Warszawa i GKS-ie Bełchatów. Sadloka śmiało można więc uznać za najbardziej rozchwytywanego zawodnika Ruchu. Przypomnijmy, że przed rokiem poleciał do Londynu i przeszedł testy medyczne w miejscowym Fulham FC. Do transakcji jednak nie doszło. - Do kolejnych informacji transferowych podchodzę z dużym spokojem. Ze mną nikt się zresztą nie kontaktował. Jestem zatem piłkarzem Ruchu w stu procentach i marzę tylko o tym, aby wrócić do treningów i grania - podkreśla.
Na jego szczęście leczenie odbywa się zgodnie z planem. - Liczę, że Maciek przepracuje z nami należycie cały okres przygotowawczy - nie kryje trener Fornalik. I najpewniej 22 czerwca wychowanek Pasjonata Dankowice wznowi zajęcia przy Cichej i wejdzie od razu w trening z pełnym obciążeniem.
Więcej na
sportslaski.pl