No i dobiegły końca emocje w sezonie 2008/2009! U nas niby wszystko skończyło się dobrze, bo przecież doszliśmy do finału Pucharu Polski i utrzymaliśmy się w ekstraklasie! Różnie bywało jednak w trakcie sezonu i do tego właśnie chciałbym wrócić. Po kilku meczach sezonu odszedł Duszan Radolsky, przez jednych lubiany, przez innych niekoniecznie. Powody jego odejścia zna pewnie tylko on i może Mariusz Klimek, ewentualnie Katarzyna Sobstyl. Trudno, stało się. Nikt jednak nie przypuszczał, że dopiero wtedy zaczną się schody. Przyjście Bogusia Pietrzaka nie poprawiło ani stylu, ani wyników naszej drużyny, a że każdy wyjątek potwierdza regułę podam dwie jaskółki ubiegłej jesieni, które jednak wiosny nie uczyniły. Mówię tu o meczach z Lechem i Wisłą.
Wiosna miała się zacząć radośnie, od wygranej w Wielkich Derbach Śląska. Niestety w przeciwieństwie do tych sprzed roku nie były to Wielkie Derby w sensie sportowym, bo na trybunach było wszystko ok. Nie zmieni tego fakt zajść jakie miały miejsce w przerwie meczu. Moim zdaniem przyczyniło się do tego zachowanie tzw. służb porządkowych, paradujących niewiadomo po co przed sektorami w pełnym rynsztunku. Tu mała dygresja: będąc w Londynie byłem świadkiem prowadzenia przez policję brytyjską kibiców Arsenalu na dworcu metra King's Cross. Było widać po grupie fanów z Emirates Stadium, że do grzecznych chłopców nie należą, a pomimo to ŻADEN!!! policjant czy policjantka nie byli "przyozdobieni" w hełmy, tarcze, pałki czy inne rzeczy wywołujące agresję tłumu! Pytam, dlaczego tak nie można u nas? Dlaczego pałujący czasami w ciemno "ochroniarze" mają zasłonięte twarze i pozostają anonimowi? Pozostawiam do przemyśleń...
Potem, jak pamiętamy, w lidze było coraz gorzej, aż widmo spadku zajrzało Niebieskim głęboko w oczy. Padały różne słowa, oskarżenia o brak ambicji, zaangażowania itp. Wiadomo jak to jest pod wpływem emocji, ale w tym miejscu ja za SWOJE tego typu zachowania przepraszam wszystkich zainteresowanych! Koniec wieńczy dzieło i tyle! Na szczęście przed tym końcem zatrudniono Waldka Fornalika, za którym zresztą optowałem, co kilku z Was Drodzy Czytelnicy mi wytknęło. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś przyzna mi teraz rację (grzej, nie ma za co przepraszać), że to było chyba wyjście tyle awaryjne, co optymalne. Nikt przecież nie spodziewał się, że Niebiescy pogonią Legię z Pucharu Polski! Pamiętam kiedy rozmawiałem przed meczem na Łazienkowskiej z Wojtkiem Hadajem na temat finału PP w Chorzowie, na który, jak twierdził były spiker Legii przybędzie po 15 tysięcy fanów z Warszawy i Poznania. Wtedy odparowałem, że jeszcze nie byłbym tego taki pewien, bo przecież jest przed meczem, bo jest w Ruchu nowy trener, a nie od dziś wiadomo "nowa miotła" zamiata lepiej. I znowu miałem rację! Chyba powinienem grać u bukmacherów...
Kiedy po meczu z ŁKS-em było wiadomo, że będziemy nadal grać w ekstraklasie, pomyślałem o tym, że może by jeszcze raz "pyknąć" Legię u nich? Przyniosłoby to 7 miejsce i kilkaset tysięcy złotych więcej od Canalu + w przyszłym sezonie, co w obecnej sytuacji klubu jest bardzo potrzebne. Okazało się, że wystarczyło do tego tylko zremisować, ale niestety Wojtek Grzyb chyba nie lubi strzelać goli Legii w lidze! Oczywiście nie mamy mu tego za złe. Jest miejsce dziesiąte, ale może to się jeszcze zmienić na naszą korzyść. Wiadomo "bałagan" w PZPN (piszę bałagan, bo w tym co mam na myśli jest czysto i porządek) powoduje po raz kolejny zamieszanie na koniec sezonu. I nie wiadomo czy ŁKS spadnie czy też nie! Jedno jest pewne - nie będzie Wielkich Derbów Śląska, ale mogą być Derby Miasta Łodzi, na które część kibiców "R" się wybierze. Natomiast w 1 lidze być może będzie Śląski Klasyk, jak to ktoś kiedyś nazwał, a derby nasi bogaci adwersarze będą grali w Jastrzębiu (chyba) i Kluczborku (na pewno). Spełniły się więc słowa trenera, który pewnie był idolem obecnego szkoleniowca zabrzan, który powiedział kiedyś, że gdyby pieniądze grały w piłkę, to mistrzem świata byłyby bez przerwy Zjednoczone Emiraty Arabskie! A mówiłem na początku sezonu, że taki ktoś jak Robert Szczot, na którego wydano mnóstwo pieniędzy, więcej niż trochę wiatru nie zrobi. I znów miałem rację...
Na koniec pewnie zastanawiacie się Drodzy Czytelnicy, co z tym wszystkim ma wspólnego Papież? Otóż spieszę wyjaśnić, iż w sobotę kilka godzin po meczach kończących sezon otrzymałem SMS od przyjaciela Ola G. o treści: "Co ma wspólnego Papież i Górnik? Benedykt jest szesnasty i Górnik też jest szesnasty".
Z Niebieskim pozdrowieniem,
Bogdan Kalus