Niemal przesądzone jest, że w nowym sezonie Mariusz Śrutwa nie wybiegnie już na murawę przy ulicy Cichej. Trener Ruchu Chorzów, Marek Wleciałowski nie widzi w swoim zespole popularnego „Super Maria”. – To już jest ostateczna decyzja – powiedział dziś szkoleniowiec.
Już przed dzisiejszym treningiem dało się wyczuć nerwową atmosferę. Długie oczekiwanie wyjścia piłkarzy na trening, długie rozmowy zawodników z działaczami. A kiedy po kilkunastu minutach, z szatni piłkarzy wyszedł właściciel klubu, Mariusz Klimek, wszystko stało się klarowne. - Podpisuję się obiema rękami pod tym, co zadecyduje trener Wleciałowski – powiedział tylko Klimek.
Decyzja była więc już podjęta, ale nikt nie chciał o tym oficjalnie powiedzieć. Nawet sam Mariusz Śrutwa, który tego dnia brał udział w walnym zebraniu akcjonariuszy spółki, nie chciał tej decyzji komentować. – Na tą chwilę nie chcę się na ten temat wypowiadać – powtarzał w kółko „Super Mario”. – Ja mam kontrakt do 30 czerwca i do tego czasu wszystko się wyjaśni – bronił się naciskany przez dziennikarzy Śrutwa.
Sprawa została jednak przesądzona po dzisiejszym treningu. Trener Wleciałowski potwierdził, że jego decyzja jest ostateczna, choć zastrzegł, że oficjalna decyzja zostanie podjęta przez działaczy. - Ja nie chciałbym być osobą, która wydaję takie oświadczenia – mówił Wleciałowski. Pytany o kryteria, które przesądziły o pożegnaniu się ze Śrutwa, nie chciał zabierać głosu. - Nie chcę tego tematu poruszać. Jeśli się pojawi oświadczenie klubu, to wrócimy do tego tematu – informował szkoleniowiec.
Kibice nie czekając na decyzję zarządu już podczas dzisiejszego treningu dali wyraz swojego niezadowolenia, skandując: „Nie ma Ruchu, bez Mariusza” oraz „Mariusz Śrutwa, K.S. Ruch”. Sam zainteresowany przyznał, że ze względu na sympatyków Ruchu nie zamierza zmieniać barw: - Powiedziałem to oficjalnie na dzisiejszym zebraniu przedstawicielom klubu, że przez szacunek dla kibiców Ruchu, nie skorzystam z żadnej oferty gry w innym klubie, a myślę, że nie miałbym z tym na chwilę obecną problemu – skwitował na zakończenie Śrutwa.