Po miesiącach ligowych zmagań nadszedł czas na zwieńczenie sezonu. Ruch - już pewny utrzymania w elicie - pojedzie do Warszawy. Jak zapewniają na Cichej, wcale nie będzie to wycieczka krajoznawcza. - Możemy zająć nawet siódme miejsce, więc sezon nie musi być stracony - twierdzi Ariel Jakubowski.
- Mecz odbędzie się w Warszawie i będzie zakończeniem tak naprawdę przegranego dla Legii sezonu. To jest w tym momencie dla nich sprawa ambicjonalna - mówi o obecnej sytuacji rywala trener Waldemar Fornalik. Można wiec stwierdzić, że "Wojskowi" zagrają o uratowanie twarzy. A Ruch? Choć utrzymanie ma pewne, to wcale nie gra o pietruszkę. - Zależy nam na tym, żeby zająć jak najwyższe miejsce na koniec rozgrywek. Dzięki temu będą większe pieniądze dla klubu, a w nim jak wiadomo nie przelewa się - stwierdza Wojciech Grzyb, dając sygnał, że jego zespół wcale nie będzie się przy Łazienkowskiej jedynie bronił. - Nie trzeba nas specjalnie mobilizować. Będziemy grać na Legii, a tam każdy chce się pokazać - konkludował z kolei, po zwycięskim meczu z ŁKS Łódź, Marcin Nowacki. Dzięki pokonaniu łodzian w ubiegłą sobotę (2:0) "Niebiescy" są pewni ligowego bytu. Teraz będą chcieli powtórzyć wynik z półfinałowego dwumeczu Pucharu Polski. Przypomnijmy, że Ruch rywala z Warszawy wyeliminował, w obu potyczkach wygrywając 1:0. - Pewnie zagrają w innym składzie niż w pucharze, może nawet nieco słabszym. Chociaż mają na tyle wyrównaną kadrę, że nie powinno się to negatywnie odbić na ich postawie - zastanawia się Ariel Jakubowski. - Dążyliśmy do tego, żeby w ostatnim meczu sezonu zagrać bez stresu. Nie ma jednak mowy o jakimś odpuszczaniu, chcemy jak najlepiej sezon zakończyć - dodaje "Ari".
Drużyna prowadzona przez Jana Urbana niemal do końca rozgrywek poważnie liczyła się w walce o tytuł mistrza Polski. Apetyty na koronę nie zostały jednak zaspokojone, a nadzieje "Wojskowych" na tytuł brutalnie przekreślił Śląsk. We Wrocławiu padł remis (1:1), co w zestawieniu z pozostałymi rezultatami 29. kolejki okazało się dla Legii zgubne.
Niezwykle skomplikowana jest sytuacja kadrowa warszawskiej jedenastki. Od dłuższego czasu z urazami zmagają się Sebastian Szałachowski, Tito, Bartłomiej Grzelak i Kamil Majkowski. Teraz do tego grona dołączyli kontuzjowani Tomasz Jarzębowski i Piotr Giza, a Ariel Borysiuk nie wystąpi z powodu nadmiaru żółtych kartek. Podobnie pod tym względem sprawy mają się w Chorzowie, bo do stolicy nie będzie mogło pojechać czterech graczy. Zabraknie kluczowych zawodników zespołu - Marcina Zająca, Macieja Sadloka, Martina Fabusza oraz Gabora Straki (wszyscy są kontuzjowani). Ponadto na meczu nie zjawią się uzupełniający kadrę młodzi piłkarze (skupili się na walce o tytuł mistrza Młodej Ekstaklasy). W sobotę trener Fornalik będzie miał więc do dyspozycji tylko szesnastu graczy.
Początek meczu w sobotę o godzinie 17:00. Jego rozjemcą będzie arbiter ze Słupska, Dawid Piasecki. My tradycyjnie zapraszamy na naszą
relację LIVE.
Przypuszczalne składy:
Legia: Mucha - Rzeźniczak, Astiz, Choto, Komorowski - Radović, Iwański, Roger, Rybus - Paluchowski, Chinyama.
Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Adamski, Brzyski - Grzyb, Baran, Nowacki, Pulkowski, Balaz - Jezierski.
źródło: Niebiescy.pl