Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Z przekroju całego sezonu utrzymanie nie było naszym marzeniem, bo zakładaliśmy grę w górnej połowie tabeli. Jednak rzeczywistość czasami weryfikuje nasze założenia i z różnych przyczyn przyszło nam walczyć o byt w ekstraklasie aż do dzisiejszej kolejki. Całe szczęście, że udało nam się zwyciężyć na tym stadionie, bo nie był to dla nas szczęśliwy obiekt.
Upłynęło trochę czasu od ostatniego karnego, którego ja nie wykorzystałem w meczu z Legią Warszawa. Dzisiaj, przed ustawieniem piłki na jedenastym metrze, miałem chwile zwątpienia. Zapytałem kolegów czy ktoś nie chce strzelać, bo nie chciałem się wychylać przed szereg. Ale koledzy mi zaufali, ja nie mogłem z tego zrezygnować. Musiałem strzelić i to się udało.
Trochę czasu minęło też od naszego oświadczenia. I przyznam, że niewiele się zmieniło. Myślę, że nie przynosimy wstydu temu klubowi, a raczej chwałę. Pomimo tego przegranego finału Pucharu Polski myślę, że zaprezentowaliśmy się z jak najlepszej strony. Dla klubu to była wielka promocja. Mam nadzieję, że nasi działacze też staną na wysokości zadania i pozyskają jakichś sponsorów, żeby na Cichej powiało trochę optymizmu. Sezon się za chwilę kończy i trzeba pomyśleć nad tym, co będzie później. (rob)
Grzegorz Baran (pomocnik Ruchu):
- Wyszliśmy na boisko z wolą walki i zwycięstwa. Wygraliśmy, zostajemy w ekstraklasie i bardzo nas to cieszy. Wiedzieliśmy, że ŁKS jest groźny, zdobyli już na wiosnę trochę punktów. Ale to my byliśmy skuteczni i zwyciężyliśmy. (may)
Marcin Nowacki (pomocnik Ruchu):
- Zależało nam na tym, żeby utrzymać klub w ekstraklasie i pomóc mu, bo im wyższe miejsce na koniec sezonu, tym większe wpływy z Canal+. Pokazaliśmy też, że możemy zajmować miejsca w środku tabeli. Teraz jedziemy do Warszawy, nie trzeba nas specjalnie mobilizować. Będziemy grać na Łazienkowskiej, a tam każdy chce się pokazać. (may)
Tomasz Brzyski (obrońca Ruchu):
- Zaczęliśmy nerwowo, popełnialiśmy trochę błędów w obronie, ale ŁKS na szczęście tego nie wykorzystał. A to się na nich zemściło. Musieliśmy wygrać, żeby się utrzymać i to się udało. (may)
Bogusław Wyparło (bramkarz ŁKS-u):
- Bardziej niż ta porażka przerażają mnie czerwone kartki dla Hajty i Smolińskiego. Będziemy bowiem osłabieni przed ostatnim, bardzo ważnym meczem sezonu. W pierwszej połowie byliśmy zespołem dłużej utrzymującym się przy piłce, ale w drugiej było już gorzej, zabrakło też chyba sił. (may)
źródło: Niebiescy.pl