W sobotę na Stadionie Śląskim Ruch rozegra ostatnie spotkanie w Chorzowie w bieżącym sezonie. Stawka będzie ogromna, bowiem wciąż zagrożeni spadkiem "Niebiescy" podejmą równie niepewny swego ligowego bytu ŁKS.
Po meczu należy oczekiwać sporych emocji i naprawdę twardej, zaciętej walki w środku pola. Ruch musi przechylić szalę na swoją korzyść, jeżeli chce uniknąć nerwów w ostatniej serii spotkań. Jaka więc może być recepta na pokonanie łodzian? - Trzeba tak uporządkować zespół, by nie stracił bramki - odpowiada Waldemar Fornalik. Choć stwierdzenie wydaje się banalne, to jest też całkiem celne. Co zauważa sam trener. - To lakoniczna myśl, ale kto widział mecze ŁKS w tej rundzie, ten zdaje sobie sprawę jak groźna jest ta drużyna pod bramką rywala. A kiedy już wyjdzie na prowadzenie, trudno je odebrać - ocenia szkoleniowiec. Ale po chwili dodaje: - Będziemy walczyć o pełną pulę i starali się skutecznie zaatakować. Oczywiście nie możemy zapomnieć o zabezpieczeniu tyłów. Zdajemy sobie sprawę, że ŁKS ma kim atakować.
Jakie zdaniem opiekuna chorzowian są najmocniejsze punkty zespołu z Alei Unii? - Tacy zawodnicy jak Hajto, Adamski, Smoliński, Kujawa czy Gevorgyan pokazali już w tym sezonie, że grać potrafią - mówi Fornalik.
Szkoleniowiec "Niebieskich" nie ukrywa także, że będzie w końcowej fazie sezonu ligowego ściskał kciuki za poznańskiego Lecha, z którym niedawno jego podopieczni walczyli o Puchar Polski. Jeżeli bowiem poznaniacy zostaną mistrzem kraju, to Ruch zagra w utworzonej w miejsce Pucharu UEFA Lidze Europejskiej! - Teraz będziemy kibicować Lechowi, życzę im tego mistrzostwa - zaakcentował trener. Na koniec Waldemar Fornalik odniósł się do sprawy Ireneusza Adamskiego, który niespełna dwa tygodnie temu zawitał do wrocławskiej prokuratury w sprawie afery korupcyjnej. "Adams" szybko został zwolniony z aresztu po wpłaceniu kaucji i niemal z marszu zagrał w spotkaniu z Arką Gdynia, a krótko potem z Lechem Poznań. I choć w defensywie spisywał się dobrze, to wystawienie go w składzie budziło mieszane uczucia. - Nie mogę być sędzią w jego sprawie. Mogę wypowiadać się jedynie w sprawach sportowych - ucina trener.
źródło: Niebiescy.pl