Krzysztof Nykiel wrócił do zdrowia i chce zagrać w sobotnim meczu z ŁKS-em Łódź, czyli klubem, w którym rozpoczynał karierę. - Po urazie nie ma już śladu. Od tygodnia ćwiczę na pełnych obrotach, więc bardzo liczę na występ z łodzianami. Tym bardziej, że w pierwszej rundzie trener Pietrzak nie dał mi szansy, aby zagrać na "moim" stadionie - przypomina skrajny obrońca, który wychowywał się w Łodzi na osiedlu Retkinia. Stamtąd rzut beretem na obiekt ŁKS-u. - A dokładnie trzy przystanki autobusem. Tam też stawiałem swoje pierwsze kroki, jako piłkarz, a potem podawałem piłki i cieszyłem się z mistrzostwa Polski w 1998 roku - dodaje Nykiel. Obecnie w kadrze łodzian z jego znajomych pozostał tylko Robert Sierant.
Więcej na
sportslaski.pl