Piłkarze Ruchu przegrali we wtorkowy wieczór finał Remes Pucharu Polski. - Szkoda, że nie zdobyliśmy tego trofeum, ale teraz trzeba skupić się już na lidze. Na pucharowych występach zarobiliśmy w tym sezonie 200 tys. zł, a za grę w ekstraklasie na konto klubu wpływa co roku kilka milionów. Musimy zrobić wszystko, żeby pokonać w sobotę ŁKS Łódź i utrzymać się w gronie najlepszych - stwierdził właściciel chorzowskiego klubu, Mariusz Klimek.
Dotarcie do finału Remes Pucharu Polski i dobre ostatnie występy w lidze pozwoliły trochę podreperować klubową kasę. Za awans do finału PP "Niebiescy" dostali 200 tys. zł, z czego zgodnie z klubowym regulaminem, połowa trafi bezpośrednio na konta piłkarzy. Specjalną nagrodę w wysokości 500 tys. zł za rozsławianie miasta przekazał zawodnikom prezydent Chorzowa Marek Kopel, a działacze załatwili, że sponsorem drużyny we wtorkowym meczu była firma Budus S.A., która za ten przywilej również sypnęła groszem.
- Pracujemy intensywnie nad tym, żeby poprawić sytuację finansową klubu. Zaległości wobec piłkarzy są w tej chwili znacznie mniejsze niż na początku maja, kiedy to wydali swoje oświadczenie w tej sprawie. Chcemy jak najszybciej wyrównać wszystkie zaległości. W tej chwili czekamy na kolejny przelew, który pozwoli zmniejszyć poślizg w wypłatach dla zawodników do zaledwie jednego miesiąca. Znacznie łatwiej rozmawia się o pieniądzach z naszymi partnerami i sponsorami w sytuacji, gdy drużyna gra lepiej. Awans do finału Pucharu Polski i związany z tym oddźwięk bardzo nam pomógł. Nie będziemy nikogo w Ruchu trzymać na siłę, ale mam nadzieję, że paru z tych, którzy rozważają odejście z klubu, jeszcze się nad tym zastanowi. Teraz liczy się tylko utrzymanie w ekstraklasie, bo to jest nasz główny cel na ten sezon. Wierzę, że "Niebiescy" są w stanie wygrać z ŁKS i zapewnić sobie ligowy byt - stwierdził Mariusz Klimek.
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni / Niebiescy.pl