Mariusz Klimek (właściciel Ruchu):
- Gra nie była nadzwyczajna. Na taki mecz lepiej trzeba było wpuścić Fabusza niż Janoszkę.
Mariusz Śrutwa (były piłkarz Ruchu):
- Ruch daleko doszedł, ale w finale zabrakło armat, nie miał kto strzelać bramek. Tyły za to wypadły bardzo przyzwoicie, zdarzyła się im tylko jedna wpadka. Widać, że chłopcy bardzo chcieli, ale zabrakło szczęścia i umiejętności. Trzeba wyciągnąć wnioski, tak, żeby za rok Ruch znów zagrał w finale.
Antoni Piechniczek (senator, były selekcjoner):
- Zasłużone zwycięstwo Lecha. Dla Ruchu dojście do finału to duże osiągnięcie, ale więcej nie mógł osiągnąć.
Mirosław Mosór (dyrektor Ruchu):
- Szkoda, tak daleko zaszliśmy. Lech miał więcej szczęścia. Jeden moment nieuwagi kosztował nas porażkę. Teraz trzymamy kciuki za Lecha.
Radosław Gilewicz (były piłkarz Ruchu):
- Gdyby to Ruch pierwszy strzelił bramkę pewnie by wygrał. Prawie nie było sytuacji podbramkowych.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice