Marcin Nowacki (pomocnik Ruchu):
- Gdybyśmy pierwsi strzelili bramkę, to być może Lech musiałby się otworzyć, a my gralibyśmy z kontry. A tak, przegrywając, musieliśmy grać długimi piłkami, które nie zawsze skutkowały. Już raz w finale Pucharu Polski grałem będąc zawodnikiem Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski i wtedy udało się zatriumfować. Zadziwiło nas to ograniczenie publiczności, mogło dziś na pewno przyjść więcej kibiców. Ale i tak przy takiej widowni, jaka była, atmosfera okazała się naprawdę fajna. (may)
Wojciech Grzyb (pomocnik Ruch):
- Miałem okazję zdobyć bramkę w tym meczu. Wyczytałem, że Stadion Śląski nie jest szczęśliwy dla Ruchu, jeśli chodzi o finały Pucharu Polski. Miałem nadzieję, że ta passa zostanie dziś zmieniona. Nie udało się, ale cóż, trzeba mieć nadzieję, że taka szansa jeszcze się nadarzy. Dziś musimy się obejść smakiem. Wielkie rozczarowanie, wielkie rozgoryczenie...
Sędzia Mikulski trochę nam przeszkadzał. Wszystkie sporne sytuacje bark w bark gwizdał dla Lecha i wybijał nas z rytmu. My tylko w ten sposób mogliśmy zniwelować tą teoretyczną przewagę piłkarską. Wydaje mi się, że w finale Pucharu Polski sędzia powinien być troszeczkę bardziej odważny i puszczać grę.
Drugi ukłon w kierunku organizatorów. Jak pokazała frekwencja, ten stadion mógł się zapełnić. Nie wiem, kto podejmuje takie decyzje. Podejrzewam, że to było pokłosie, że nie wiedzieli, iż Ruch będzie grał w finale. Jest to temat dla przemyśleń dla decydentów. Atmosfera była dzisiaj bardzo dobra, ale mogła być jeszcze lepsza, bo przynajmniej byłoby więcej ludzi. (neo)
Remigiusz Jezierski (napastnik Ruchu):
- Na podium zabrałem moje dzieci i one także dostały swoje medale. Szkoda, bo mieliśmy szansę na zdobycie Pucharu Polski. Nie czujemy się gorsi. Potrafiliśmy zagrać agresywnie i dosyć ofensywnie, ale trzeba było wykorzystać okazje. Nam się to niestety nie udało, lecz zrobił to Lech. (neo)
Pavol Balaz (pomocnik Ruchu):
- Ciężko powiedzieć, czego nam zabrakło. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Lech jest lepszy piłkarsko. Chcieliśmy więc dorównać im naszą determinacją, tak jak zrobiliśmy to w dwumeczu z Legią. Jest jeszcze szansa zagrać w Lidze Europejskiej, ale to nie zależy już od nas. Szkoda, bo puchar był blisko. (may)
Ireneusz Adamski (obrońca Ruchu):
- W Pucharze Polski nie ma remisów, ktoś musi wygrać i zrobił to Lech. Nie możemy sobie wypominać niewykorzystanych sytuacji, bo to nie ma sensu. Każdy z nas chciał strzelić tą bramkę i robił wszystko, by jak najlepiej oddać strzał. Myślę jednak, że stworzyliśmy dobre widowisko i mam nadzieję, iż nasi kibice będą zadowoleni z naszego występu. Teraz mamy jeden cel - utrzymanie się w lidze. (neo)
Tomasz Brzyski (obrońca Ruchu):
- Aby pokonać Lecha zabrakło nam zdobytej bramki. Nie wiem co się stało z naszą grą, trudno mi w tej chwili, na gorąco to ocenić. Puchar rządzi się swoimi prawami i choć w lidze jesteśmy gorsi od Lecha, to mogliśmy go pokonać w tych rozgrywkach. Szkoda, że nie strzeliłem gola, a miałem ku temu okazję. Wtedy mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. (may)
Marcin Kikut (obrońca Lecha):
- Byliśmy lepsi właśnie o tę jedną, jedyną bramkę. Po to ciężko harowaliśmy, żeby teraz się cieszyć ze zwycięstwa w Pucharze Polski. Ale priorytetem jest mistrzostwo kraju, na tym teraz się skupimy i być może znów będziemy się cieszyć. (may)
Manuel Arboleda (obrońca Lecha):
- Jestem bardzo zadowolony, bo wygraliśmy i zdobyliśmy Puchar Polski. Mamy jeszcze dwa mecze w lidze i liczę, że uda nam się zostać mistrzami Polski. (neo)
Sławomir Peszko (pomocnik Lecha):
- W grze Ruchu zaskoczyła mnie agresywność, ale oni są właściwie z tego znani. (neo)
Jakub Wilk (pomocnik Lecha):
- Nie było dziś łatwo pokonać chorzowian, ale na szczęście się udało. Opłaciła się nasza ciężka walka o trofeum. Teraz musimy skupić się na grze o mistrzostwo Polski, to jest najważniejsze. W końcu wciąż mamy na nie szanse. (may)
źródło: Niebiescy.pl