Jakże inaczej pisze się felieton kiedy w drużynie coś drgnęło i można nareszcie powiedzieć coś ciepłego o tym co zrobili Niebiescy w ostatnim okresie. Rozpocznę jednak od głębokiego spojrzenia w oczy wszystkim niedowiarkom jakoby Waldek Fornalik nie był właściwym trenerem w obecnej sytuacji Ruchu, co zresztą próbowano wytykać mi kiedy zabrałem głos w tej sprawie na forum jakiś czas temu. Oczywiście nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale już widać gołym okiem poprawę w grze, a przede wszystkim w mentalności naszych ulubieńców. Ja byłem tego pewien!
Kiedy jednak przekroczyłem progi remontowanego stadionu Legii byłem pełen obaw i niepokoju o losy pierwszego meczu półfinałowego o Puchar Polski, bo przecież Legia rzadko u siebie przegrywa, a niebiescy gola nie zdobyli bardzo dawno... Trochę byłem zdziwiony obecnością na meczu Bogusława Pietrzaka, z którym uciąłem sobie małą pogawędkę, co zresztą wytknęło mi parę osób. Szczerze mówiąc zatkało mnie zdanie jakoby trener Pietrzak "nie chciał, ale musiał"! Bogusiu Drogi jak się nie chce to się nie musi! Na szczęście Niebiescy w Warszawie chcieli, a nie musieli, co w tym przypadku oznaczało "chcieć to móc" i na słabszą nieco w tym dniu Legię (co nie oznacza, że słabą) wystarczyło.
Wielkiej euforii po tym meczu nie było, bo przecież za kilka dni była liga, a w niej arcytrudny mecz z Lechem. Konia z rzędem temu kto stawiał na Ruch w tym spotkaniu! W każdym razie muszę szczerze się przyznać, iż nie liczyłem na zdobycz punktową na Bułgarskiej. Na szczęście się przeliczyłem! Co było potem wszyscy doskonale pamiętamy... Wygrana po raz drugi z Legią oraz niestety zremisowany mecz o 6 punktów z Piastem. Cóż, pewnie tuż po meczu Darek Fornalak zacytował swojemu koledze z murawy Waldkowi Fornalikowi słowa piosenki zespołu Mr Zoob "Nie gniewaj się Waldek…". Mówi się trudno i kocha się dalej.
Ja życzę bardziej mimo wszystko utrzymania się w lidze Darkowi Fornalakowi i jego drużynie niż np. Arce Gdynia, bo przecież derby to derby, a kto wie jakie i z kim będzie grała kamanda Niebieskich w przyszłym sezonie. Ja wiem, że łatwo mówić, trudniej zrobić, ale zwycięstwa z Arką i ŁKS-em zapewnią nam ekstraklasowy byt na przyszły sezon. Choć jak wyliczyłem być może wystarczą 4 a nawet 3 punkty, przy korzystnym układzie wyników dla Ruchu. Jedno jest pewne, mamy niestety niekorzystny bilans dwumeczów z Lechią, Górnikiem i Jagiellonią i musimy mieć od nich więcej punktów. A propos Jagiellonii żal mi kolejnego trenera z chorzowską przeszłością, bo moim zdaniem inny eks-chorzowianin zrobił wszystko, aby Lechia wygrała. Czy zrobił to celowo czy nie, zostawiam Wam Drodzy Czytelnicy do rozwagi.
Na koniec chciałbym się odnieść do jeszcze jednej, finansowej rzeczy. Nie będzie jednak dotyczyło to piłkarzy, ale byłego stowarzyszenia. Panie Krystianie czy wstyd Panu, że doprowadzając swój ukochany klub (jak Pan podkreślał niejednokrotnie) do bankructwa, jeszcze nagle nie chce Pan płacić za swoje grzechy wobec ZUS-u? Jest to moim zdaniem ogromna bezczelność i sk..... Ale przecież co to Pana obchodzi. Najważniejsze, że Pana obecny ukochany klub za chwilę może być mistrzem Polski, czego jednak ani Panu, ani Pana kolegom działaczom w Wiśle absolutnie nie życzę, bo piłkarze i kibice Białej Gwiazdy mają gdzieś "działaczy". Ważne, że kasa się zgadza. A propos kasy: ciekawe gdzie są pieniądze, które ponoć tworzyły budżet stowarzyszenia? Może RAPS je ma?
Bogdan Kalus