Po ostatnich Wielkich Derbach Śląska (Ruch przegrał 0:1 - przyp red.) Radosław Gilewicz powiedział, że Górnik powinien wyjść z dołka, a Ruch może mieć problemy. Po czasie okazało się, że były zawodnik "Niebieskich" nie do końca miał rację. - Faktycznie, nie miałem racji, ale wtedy chyba większość obserwatorów przypuszczała, że Górnik wyjdzie z ostatniego miejsca w ciągu kilku tygodni. Nie wyszedł i dziś jest bardzo poważnie zagrożony spadkiem. Ruch? Problemy ma, punktów mu brakuje i gra trudne mecze, więc do końca się nie pomyliłem. Z drugiej strony wierzę, że Ruch jest dużo bliżej pozostania w ekstraklasie niż Górnik. Zremisowali mecz z Piastem, co nie jest dla nich dobrym wynikiem, ale po spotkaniu leżeli na murawie, dali z siebie wszystko. I nikt nie powie, że nie grają po objęciu zespołu przez Waldka Fornalika lepszej piłki - mówi Gilewicz.
Wychowanek GKS-u Tychy nie wierzy, że z ekstraklasy spadnie i Górnik, i Ruch. - Taki scenariusz nie jest niemożliwy. Ruch gra trudne mecze i nikt nie powiedział, że wygra z Arką oraz ŁKS, ale... Nie, nie wierzę, że spadnie. Górnik? W jego wypadku żadne liczenie punktów nie ma sensu, jeżeli będzie grał jak w Łodzi. Wtedy nie wygra z Odrą, nie wygra z Cracovią... Nie ma o czym mówić. Byłem i jestem totalnie rozczarowany. Zespół gra z każdym meczem gorzej, bardziej bezbarwnie i nawet nie chcę już słuchać deklaracji, że zostały trzy mecze, które trzeba wygrać. To samo słyszałem, kiedy tych meczów było do rozegrania pięć i siedem. Już jesienią było to bardziej strawne dla oka - twierdzi.
źródło: Sport / Niebiescy.pl