Na Stadionie Śląskim odbyło się w poniedziałek spotkanie Komitetu Organizacyjnego finału Remes Pucharu Polski, który odbędzie się 19 maja o godz.20. - Trzymałem kciuki za Ruch. Kibice niebieskich na pewno zapełnią widownię, a to doda finałowi splendoru i prestiżu - mówi Rudolf Bugdoł, wiceprezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Niestety, stadion nie będzie wypełniony po brzegi. Do dyspozycji fanów niebieskich ma być 15 tysięcy miejsc (sektory 26 - 37), a Lecha 8,5 tysiąca (3-17). Pozostałe miejsca mają zająć sympatycy nie związani z finalistami. Łączna liczba biletów może jeszcze wzrosnąć - nawet o 10 tysięcy. Prezes Bugdoł nie wyklucza bowiem kolejnego wniosku do prezydenta Chorzowa (poprzednie pismo, które zostało wystosowane zanim Ruch awansował do finału, określało łączną liczbę fanów na 25 tysięcy). Na takie rozwiązanie liczą też działacze Ruchu. Lech nie będzie protestował. - Nasi kibice są zadowoleni z liczby biletów. Prezentowali świetny doping na europejskich stadionach, pokażą się też z dobrej strony w Chorzowie - zapewnia Henryk Szlachetka, dyrektor ds. bezpieczeństwa poznańskiego klubu, który przesądza, że fani "Kolejorza" dotrą na Śląsk pociągami.
Podczas spotkania rozmawiano też w jakich barwach zagrają piłkarze obu drużyn. Komfort wyboru koszulek mają gospodarze, ale w tym przypadku decyzję musiałby podjąć PZPN. - Była dyskusja na ten temat. Początkowo nikt nie chciał ustąpić, więc zaproponowałem losowanie - uśmiecha się Bugdoł.
Ostatecznie strony doszły jednak do porozumienia. Na niebiesko zagra Ruch, piłkarze Lecha ubiorą tego dnia białe stroje (niebieskie będą mieć tylko getry).
W 1996 roku, gdy Ruch zdobył ostatni Puchar Polski w historii klubu, trofeum wręczał piłkarzom prezydent Aleksander Kwaśniewski. Tym razem wygrany zespół uhonoruje Grzegorz Lato, prezes PZPN. Firma Remes - sponsor rozgrywek - ma zadbać o niecodzienną oprawę, m.in o podium dla zwycięzców rodem z Ligi Mistrzów.
Działacze PZPN podkreślają, że tegoroczne zamieszanie wokół daty finału (początkowo mecz miał się odbyć 6 czerwca) miało miejsce po raz ostatni. - To ma być święto polskiej piłki nożnej, a święto ma swój stały dzień. Od przyszłego roku każdy finał będzie się odbywał 3 maja - przesądza Zdzisław Kręcina, sekretarz generalny PZPN.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice