Po przyjściu do Chorzowa, od razu zyskał zaufanie sztabu szkoleniowego. W każdym meczu grał na równym, wysokim poziomie, czym potwierdził swą przydatność do drużyny.
Grzegorz Baran w końcówce meczu z Podbeskidziem otrzymał swoją czwartą żóltą kartkę w obecnym sezonie, przez co nie będzie mógł wystąpić w meczu przeciwko Polonii Bytom.
- Żałujesz, że nie zagrasz w derbach z Polonią Bytom?
- Oczywiście, że tak. Dostałem żółtą kartkę już w 90. minucie. Nie chciałem tego, ale obawiałem się, że rywale mogą szybko zamknąć akcję. Nie myślałem w tym momencie czy mam już na koncie trzy żółtka. Zagrałem dla dobra drużyny i bardzo żałuję, że nie zagram w derbach.
- Dzisiejsze spotkanie mogliście wygrać, ale i przegrać.
- Wydaje mi się, że z przebiegu meczu, remis jest wynikiem sprawiedliwym. Pierwsza połowa należała do nas, ale w drugiej to Podbeskidzie doszło do głosu. W dalszej części gry zły stan boiska dawał się nam we znaki. Właściwie nie graliśmy w piłkę, a kopaliśmy ją do przodu. Gospodarze byli dzisiaj bardzo zdeterminowani, bo grają o utrzymanie.
- Czy obecność dużej grupy kibiców Ruchu pomogła Wam?
- Oczywiście, że tak, za co bardzo dziękujemy. Mieliśmy dla kogo grać. Na takich stadionach, przy takim boisku, aż się odechciewa. Cieszymy się, że kibice przyjechali w tak sporej grupie. Sympatycy Ruchu byli dzisiaj o wiele głośniejsi niż gospodarze. Dzięki temu czuliśmy się jak na własnym stadionie.