Marcin Makuch (obrońca Ruchu Chorzów):
- W pierwszej połowie mieliśmy przewagę na boisku. Ta stracona bramka była trochę niepotrzebna, ale chyba z przebiegu drugiej połowy Podbeskidziu się to należało. Piłka jest jednak tak przewrotna, że to my w końcówce meczu mogliśmy to spotkanie wygrać. Krzysiu Bizacki niestety nieczysto trafił w piłkę i skończyło się na remisie. Uważam, że Podbeskidzie z taką grą powinno sobie poradzić w barażach.
Piotr Ćwielong (napastnik Ruchu Chorzów):
- Podbeskidzie walczy o utrzymanie. My mamy już zapewniony byt. Niemniej jednak chcieliśmy tutaj dzisiaj wygrać. W pierwszej połowie graliśmy dobrze, strzeliliśmy bramkę, ale w drugiej połowie losy się odmieniły i Podbeskidzie ewidentnie przeważało. Remis uważam za sprawiedliwy. Warunki w jakich przyszło nam grać były fatalne. Na boisku leżał piasek, jakieś trociny, wszędzie pełno błota... Teraz przed nami ostatnie spotkanie w sezonie. Bardzo nam na nim zależy i musimy je wygrać.
Jarosław Paśnik (bramkarz Ruchu Chorzów):
- To nie są warunki, w których Ruch gra dobrą piłkę. Jesteśmy przygotowani na grę na równych boiskach, na grę kombinacyjną, wymianę szybkich podań. A nie na podawanie piłki do przodu i walkę w błocie. Nie wiem dlaczego sędzia dopuścił to boisko do gry?! W bramce miałem po kostki błota. Na szczęście w miarę sobie z tym poradziliśmy. Uważam, że remis na tym boisku jest niezłym wynikiem, a na pewno jest on w pełni sprawiedliwy.
Grzegorz Pater (napastnik Podbeskidzia):
- Było to na prawdę ciężkie spotkanie. Dzisiaj to my mieliśmy inicjatywę i nie ma co ukrywać, powinniśmy odnieść tutaj zwycięstwo. Zabrakło nam dzisiaj odrobiny szczęścia. Mieliśmy wiele sytuacji podbramkowych i ta zwycięska bramka powinna paść.