Drużyna Ruchu Chorzów w ostatnim wyjazdowym spotkaniu zremisowała w Bielsku-Białej z broniącym się przed spadkiem z drugiej ligi zespołem Podbeskidzia 1:1. Mecz, mimo iż toczył się w fatalnych warunkach, zapewnił widzom sporo emocji.
W zespole „Niebieskich” nie zagrał pauzujący za nadmiar żółtych kartek Grażvydas Mikulenas. Jego miejsce zajął w ataku 20-letni Piotr Ćwielong, który biorąc przykład ze starszego kolegi, wpisał się w meczu na listę strzelców. Z bardzo dobrej strony pokazali się również kibice Ruchu, którzy w sile ponad 600 osób żywiołowo dopingowali swój zespół. To jednak nie wystarczyło, aby wrócić na Cichą z kompletem punktów.
Początek spotkania należał do Ruchu. Już w 9 minucie gry, po strzale Piotra Ćwielonga, „Niebiescy” objęli prowadzenie. Świetne podanie zaadresował w pole karne Grzegorz Baran, Wojciech Grzyb odegrał piłkę lepiej ustawionemu „Pepkowi”, a ten bez najmniejszych problemów skierował futbolówkę do pustej bramki.
Gospodarze starali się zaskoczyć Jarosława Paśnika strzałami z dystansu. Na grząskiej murawie mogło to przynieść zamierzony efekt, gdyby nie fakt, że bielszczanie niemiłosiernie pudłowali. Rzut karny starał się także wymusić w 20 minucie meczu Grzegorz Pater, ale interwencja Klaczki i Myszora była zgodna z przepisami.
Na podwyższenie wyniku zanosiło się w 24 minucie. Wojciech Myszor dograł piłkę na lewą stronę do Przemysława Łudzińskiego, ale ten uderzył piłkę kilka centymetrów obok bramki Łukasza Merdy. W 33 minucie zagotowało się pod bramką „Niebieskich”. Najpierw po strzale Tomasza Jodłowca piłkę wybił na rzut różny Grzegorz Baran, a chwilę później po indywidualnej akcji Krzysztofa Chrapka, bezpańską piłkę zmierzającą wzdłuż pola karnego wybił poza linię boczną Marcin Makuch.
Bielszczanie z wyrównania powinni się cieszyć w 38 minucie meczu, ale stojący kilka metrów przed bramką Ruchu Krzysztof Chrapek uderzył piłkę w słupek! Jeszcze przed zejściem piłkarzy do szatni na przerwę strzał ostrzegawczy z dystansu dał Tomasz Górkiewicz.
W kolejnej odsłonie meczu wyraźną przewagę zaczęli sobie zaznaczać bielszczanie. Najpierw z 18 metrów huknął Dariusz Kołodziej, a później to samo uczynił z 25 metrów Piotr Koman. „Niebiescy” w krótkim czasie zostali zepchnięci na własną połowę i nie mieli dużo do powiedzenia. Tymczasem Bielsko nadal atakowało. W 55 minucie strzał Grzegorza Patera z rzutu wolnego ociera się o słupek i wypada za linię końcową. Chwilę później znów Pater przymierza na bramkę Ruchu, ale broni Paśnik.
Chorzowianie jedną z nielicznych akcji przeprowadzili w 65 minucie. W pole karne Podbeskidzia wdarł się lewą stroną Piotr Ćwielong, do centry nie wyskoczył Łukasz Merda, a zamykający całą akcję Wojciech Grzyb trafił w słupek! Za chwilę gra przenosi się jednak pod bramkę Ruchu. Z rzutu rożnego zagrywał Grzegorz Pater, do piłki najwyżej wyskoczył Tomasz Jodłowiec i Jarosław Paśnik nie miał w tym momencie już nic do powiedzenia. Piłka znalazła się w siatce i było 1:1.
Miejscowi piłkarze podbudowani zdobytą bramką za wszelką cenę chcieli przechylić szalę zwycięstwa na własną korzyść. W tym celu dwoił się i troił Grzegorz Pater, ale jego celownik tego dnia był wyraźnie rozregulowany. W 87 minucie technicznym strzałem chciał wpakować piłkę za kołnierz Paśnika Łukasz Gorszkow, lecz bez efektu.
Za to, że na stadionie w Bielsku-Białej padł remis, kibice gospodarzy powinni podziękować Krzysztofowi Bizackiemu. W ostatniej minucie meczu, po strzale Grzegorza Bonka z rzutu wolnego, Łukasz Merda nie zdołał chwycić piłki i ta znalazła się na lewej nodze popularnego „Bizaka”. Ten będąc na 4 metrze dokonał jednak rzeczy niemożliwej i przestrzelił obok bramki!
Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:1) Ruch Chorzów
Strzelcy:
Jodłowiec 66' - Ćwielong 9'
Żółte kartki: Branfiłow, Górkiewicz - Łudziński, Klaczka, Baran
Składy:
Podbeskidzie: Merda - Gorszkow, Jarczyk, Branfiłow, Górkiewicz (60' Podstawek) - Sacha, Koman (66' Imianowski), Jodłowiec, Bała (35' Kołodziej) - Pater, Chrapek.
Ruch: Paśnik - Balul, Myszor (74' Smarzyński), Klaczka, Makuch - Grzyb, Pulkowski, Baran, Łudziński (78' Bonk) - Śrutwa (81' Bizacki), Ćwielong.
Sędzia: Mariusz Podgórski (Wrocław)
Widzów: 2.500 (w tym około 600 kibiców Ruchu)