Już jutro odbędzie się przedostatnia kolejka rozgrywek o mistrzostwo drugiej ligi. Chorzowianie tym razem zagrają w Bielsku-Białej, a ich przeciwnikiem będzie miejscowe Podbeskidzie. Drużyna Ruchu ostatnim zwycięstwem z Piastem Gliwice zapewniła sobie pewne utrzymanie bez konieczności gry w barażach. - Mamy przed sobą jeszcze dwa mecze i mogę zapewnić, że ich nie odpuścimy - przekonuje kapitan "Niebieskich", Mariusz Śrutwa.
W całkiem innej sytuacji znajduje się Podbeskidzie, które zajmuje dwunastą lokatę w ligowej tabeli ze stratą trzech punktów do jedenastego Górnika Polkowice. 25. kwietnia trener Włodzimierz Małowiejski podał się do dymisji, a jego miejsce zajął Krzysztof Tochel. - Chcę, aby mój zespół utrzymał się na zapleczu ekstraklasy bez baraży, bo będą się one odbywać już w czasie mistrzostw świata, a ja mam bilet na mecz Polska - Niemcy - mówi Tochel, który związał się z Podbeskidziem rocznym kontraktem.
Podczas przerwy zimowej zespół z Bielska-Białej wzmocniło dziewięciu nowych zawodników: Adam Bała, Nikołaj Branfiłow (obaj z Radomiaka Radom), Krzysztof Chrapek (z Górnika Brzeszcze), Marcin Hirsz, Jacek Imianowski (obaj z Polaru Wrocław), Tomasz Jodłowiec (z ŁKS-u Łódź), Sławomir Jarczyk (z Poloni Warszawa), Kamil Konieczny (z Czarni Góral Żywiec) oraz Stanley Obumneme Udenkwor (z angielskiego Gainsborough Trinity FC). Po stronie ubytków znaleźli się natomiast Gierczak, Jankowski, Kowalczyk, Kasprzycki, Mikler, Pluta, Stalmach, Rączka i Marcin Makuch, który gra obecnie w koszulce z niebieską eRką na piersi.
Historia sobotniego rywala "Niebieskich" - Podbeskidzia Bielsko-Biała - sięga 1995 roku. Od tej pory oba zespoły grały ze sobą pięć razy. Dwukrotnie lepsi okazali się bielszczanie, a w trzech przypadkach padł remis. Pora zmienić ten niekorzystny bilans i zaaplikować piłkarzom Podbeskidzia, co najmniej jedną bramkę więcej.
W jutrzejszym meczu trener Marek Wleciałowski nie będzie mógł skorzystać z usług najlepszego strzelca Ruchu, Grażvydasa Mikulenasa, który w meczu z Piastem Gliwice otrzymał swoją siódmą żółtą kartkę. - Koledzy z drużyny z pewnością będą chcieli podtrzymać passę ośmiu meczy bez porażki i jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli to po meczu w Bielsku dopiszemy sobie kolejne trzy punkty - mówi popularny "Graża". Ponadto nie będzie mógł zagrać Grzegorz Rajman (w dalszym ciągu leczy kontuzję). W zespole Podbeskidzie z pewnością nie zobaczymy Pawła Sobczaka, który zgromadził na swoim koncie 12 żółych kartoników.
"Niebiescy" na mecz z Podbeskidziem wyruszą jutro około godziny 13. Należy się spodziewać trudnej przeprawy, bo bielszczanie w dalszym ciągu walczą o utrzymanie bez baraży. Chorzowianom w odniesieniu czwartego zwycięstwa z rzędu mają pomóc kibice, którzy wzorem ostatnich lat wybierają się do Bielska-Białej, by wspomóc piłkarzy Ruchu głośnym dopingiem.
Sędzią spotkania, którego początek zaplanowano na godzinę 17:00, będzie Mariusz Podgórski z Wrocławia.
Przypuszczalne składy:
Podbeskidzie: Merda - Górkiewicz, Jarczyk, Branfiłow - Sacha, Jodłowiec, Kołodziej, Koman, Pater - Chrapek, Podstawek.
Ruch: Paśnik - Myszor, Klaczka, Balul, Makuch - Grzyb, Baran, Pulkowski, Łudziński - Śrutwa, Ćwielong.
Nasz typ: wygrana Ruchu