Niestety nie tak miał wyglądać 85 jubileusz Ruchu Chorzów! Zamiast lampki szampana, trzeba będzie połknąć gorycz porażki. Po przegranej w Nowym Dworze Mazowieckim piłkarze Ruchu wytyczyli sobie nowy cel, jakim jest utrzymanie się w II lidze. Powtarza się historia z ubiegłego sezonu i znów kibice niebieskich będą musieli nerwowo spoglądać w ligową tabelę…
Piłkarze Ruchu już dzień przed meczem wyjechali na Mazowsze, by tam w spokoju przygotowywać się do tego spotkania. Ostatecznie do Nowego Dworu Mazowieckiego chorzowianie przyjechali bez pięciu zawodników z szerokiej kadry. Z powodu banicji za kartki nie zagrali w tym spotkaniu Mariusz Śrutwa, Michał Smarzyński i Artur Błażejewski. Trener Wyrobek nie mógł także skorzystać z usług dwóch wychowanków Ruchu – Tomasza Foszmańczyka i Rafała Wawrzyńczoka, którzy przebywają na zgrupowaniu młodzieżowej kadry Polski w Dęblinie.
Spotkanie w Nowym Dworze Mazowieckim rozpoczęło się o godz. 18. Już od pierwszych minut piłkarze Świtu wzięli się ostro do ataku. Raz po raz atakowali oni bramkę Sebastiana Nowaka, jednak za każdym razem piłka albo lądowała kilka metrów obok bramki, albo obrońcy Ruchu przechwytywali futbolówkę. Również mało składne akcje niebieskich nie przynosiły wielu efektów. Nie dość powiedzieć, że w pierwszej połowie spotkania, publiczność zgromadzona na stadionie wynudziła się co nie miara. W pierwszej odsłonie meczu ani z jednej, ani z drugiej strony nie padł celny strzał na bramkę! Należy jednak wyróżnić grę Ediego Stanforda, który wiódł prym w środku pola. Wydawało się, że niebiescy w tak słabym „przedstawieniu” zdołają bezbramkowo zremisować.
Po zmianie stron, trener Świtu – Jerzy Masztaler – decyduje się na wzmocnienie ataku. W miejsce pomocnika Mariusza Misiury wchodzi napastnik Konrad Romański. Z przebiegu gry widać było, że to właśnie Ruch narzucił tempo. Druga połowa była o niebo lepsza od pierwszej. Dogodną sytuację zmarnował Krzysztof Bizacki, który po krosowym rajdzie strzela nad poprzeczką Rafała Misztala. Świt w tym czasie odpowiada silnym strzałem Jana Ciosa z pół woleja, jednak piłka o centymetry mija słupek bramki, strzeżonej przez Sebastiana Nowaka. Kiedy wydawało się, że gra jest już wyrównana, w 70.min. pada gol dla Świtu. Konrad Romański, który wszedł w drugiej połowie wykorzystuje błąd obrony Ruchu. Rezerwowy napastnik otrzymuje w polu karnym z prawej strony podanie od Marka Konopki. Pozostawiony bez opieki z 7. metrów, płaskim strzałem uderza w „krótki róg”, obok bezskutecznie interweniującego golkipera Ruchu.
Po stracie gola, nowodworzanie zostali zepchnięci do obrony. Niebiescy za wszelką cenę próbowali zdobyć kontaktową bramkę. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania, trener Wyrobek stawia wszystko na jedną kartę. Zrzuca z boiska Pawła Sibika i Macieja Kaczorowskiego, a w ich miejsce wprowadza młodego Janoszkę i Leszka Pokładowskiego. Niebiescy rzucili się do morderczego ataku. W 80 min. meczu chyba najdogodniejszą sytuację dla niebieskich marnuje popularny „Bizak”. Mocny strzał z dystansu zostaje obroniony, przez bramkarza Świtu. Pomimo zdwojonego naporu chorzowian na bramkę Świtu, wynik nie ulega już zmianie. Niebiescy po raz trzeci schodzą z boiska pokonani, a piłkarze z Nowego Dworu Mazowieckiego już 13. miesiąc udowadniają, że ich twierdza jest nie do zdobycia.
Ze strony kibicowskiej należy odnotować fakt przybycia na stadion 18 kibiców Ruchu, którzy raz po raz dopingują swoją drużynę. Fani Świtu prowadzą w miarę głośny i spójny doping. Wywieszają ponad to 9 flag (m.in. ."Stoned Hunters", "Z Czystej krwi biało-zieloni Nowodworzanie") oraz prezentują kilka transparentów. Pod koniec meczu odpalają 15 różnokolorowych rac.
Piłkarze Ruchu znów ze spuszczonymi głowami będą przechadzać się po budynku klubowym. Czarna seria spotkań w wykonaniu chorzowian trwa. Bilans rundy wiosennej w wykonaniu Ruchu jest fatalny. W 5 meczach niebiescy zdobyli tylko 2 punkty. Stracili aż 8 bramek, a tylko 3 zdołali wepchnąć do siatki rywala. Zawodnicy z Chorzowa zapomnieli już chyba jak zdobywać punkty… Wiele błędów zarzuca się samemu trenerowi chorzowian – Jerzemu Wyrobkowi.
W dniu dzisiejszym zbierze się zarząd by zastanowić się nad przyczynami słabej gry drużyny. Nieoficjalnie mówi się, że Edward Lorens w najbliższym czasie obejmie zespół Ruchu. Czy są to tylko plotki czy jest w tym dużo prawdy? Przekonamy się o tym w dniu dzisiejszym, nasłuchując wieści z Cichej !
Strzelcy:
Romański 70'
Kartki:
Misiura, Reginis - Bartos, Sibik
Składy:
Świt: Misztal - Łowicki, Cios, Wysocki, Musuła - Misiura (46' Romański), Gmitrzuk, Konopka, Stachowiak (77' Becalik) - Reginis, Bajera (84' Samczyk).
Ruch: Nowak - Bartos, Mosór, Unierzyski, Kutschma - Kaczorowski (76' Pokładowski), Sibik (76' Janoszka), Stanford, Molek - Ćwielong, Bizacki.
Sędzia: Mariusz Górski (Łódzki ZPN)
Widzów: 700 (w tym 18 kibiców Ruchu)