Jutro piłkarze Ruchu zmierzą się w Pucharze Polski z Legią Warszawa, która kilka dni później będzie grać z Wisłą Kraków o punkty niezwykle w ważne w walce o tytuł mistrza Polski. Dlatego trener Jan Urban zabierze do Chorzowa aż 22 piłkarzy. W stolicy zostaną tylko kontuzjowani lub wracający dopiero do treningów po urazach: Sebastian Szałachowski, Wojciech Szala, Bartłomiej Grzelak, Tito, Kamil Majkowski i Martins Ekwueme.
Zespół Jana Urbana ma zagrać w Chorzowie w najsilniejszym składzie, choć nie wiadomo jeszcze, jak ten skład będzie wyglądał. Czy z wracającym do zdrowia po urazie Tomaszu Jarzębowskim (dopiero co wznowił treningi) czy też z Arielem Borysiukiem? Czy z Jakubem Rzeźniczakiem na prawej obronie - 23-letni zawodnik dostał w meczu z ŁKS czwartą w sezonie żółtą kartkę i nie będzie mógł grać przeciwko Wiśle? Czy też z Inakim Descargą, który zajmie miejsce Rzeźniczaka w meczu z Wisłą. Hiszpan zagrał w tej rundzie ledwie w pięciu meczach (trzech w Remes PP, jednym Pucharu Ligi i jednym ligowym).
W pierwszym spotkaniu "Niebiescy" pokonali Legią na Łazienkowskiej 1:0. - Czy się denerwuję? Nie. W Chorzowie będziemy starali się odrobić wynik negatywny, który uzyskaliśmy na własnym stadionie. Wiem, że drużyna ma wielką ochotę by zagrać w finale. Wiem, że stać nas na to. Skład postaram się tak ułożyć, aby miał jak najmniejszy wpływ na niedzielny mecz z Wisłą. W czwartkowym meczu może być bowiem dogrywka - mówi Urban.
Legia nie zamierza odpuszczać Pucharu Polski, ale trener na pewno nie wystawi dwóch identycznych jedenastek w czwartek i w niedzielę. - Nie jedziemy z myślą, że odpuszczamy puchar. Nie mamy aż tylu zawodników żeby zagrać dwoma składami. Musimy się przyzwyczajać do gry co 3 dni, bo przecież jeżeli będziemy grali w europejskich pucharach to nie możemy odpuścić ligi i grać tylko w pucharach - zapowiada szkoleniowiec Legii.
- Będzie to niezmiernie trudne spotkanie dla nas. Ruch ma prawo być optymistami i wierzyć że będzie w finale - to normalne. Grzyb to ważny zawodnik dla Ruchu, a nie będzie grał za kartki. Nie zwykłem myśleć o następnym meczu tylko o najbliższym, ale w tym wypadku okres między tymi spotkaniami jest krótki, że nie da się tego oddzielić. Chcemy mieć równowagę jeśli chodzi o potencjał zarówno w jednym i w drugim meczu. Naszym celem jeśli chodzi o mecz z Wisłą jest bycie zależnym tylko od nas samych po tym spotkaniu. W lidze nie mamy nic zapewnionego, więc kolejną drogą do gry w europucharach jest Puchar Polski. Poza tym to trofeum dla klubu - twierdzi Urban.
źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna / legialive.pl / Niebiescy.pl