Tomasz Brzyski (pomocnik Ruchu):
- Na początku chciałem dośrodkowywać. Widziałem jednak, że Kotorowski źle się ustawił. Zaryzykowałem, strzeliłem po krótkim słupku i padła bramka. Trener zwracał nam w przerwie meczu uwagę na to, żebyśmy grali tak, jak w pierwszej połowie. Mówił, żebyśmy grali spokojnie i się nie podpalali. Mimo wszystko, mamy niedosyt, bo mieliśmy sytuacje. Gdybyśmy je wykorzystali, to zyskalibyśmy 3 punkty. Dobrą okazję miał Janoszka, szkoda że zachował się niefortunnie.
Sławomir Peszko (pomocnik Lecha):
- Wychodzimy na mecz, strzelamy bramkę, a po chwili jakbyśmy przestawali grać w piłkę. Po wyrównaniu ze strony Ruchu, zostało nam 20 minut do odrobienia tej bramki, ale nie stworzyliśmy żadnej okazji do strzelenia gola. Nie dziwię się okrzykom kibiców (Co wy robicie? – przyp. red.), bo na to zasłużyliśmy. Zostały 4 kolejki do końca. Mamy matematyczne szanse na mistrza. Będziemy grać do końca.
źródło: Canal + / Niebiescy.pl