Maciej Rybus dostał wolne, a Takesure Chinyama dzisiejszy mecz półfinałowy Pucharu Polski (początek o 17:45) pomiędzy Legią, a Ruchem prawdopodobnie rozpocznie na ławce. - Walka o Puchar Polski jest dla nas równie istotna jak rozgrywki ligowe. Jesteśmy już w półfinale, więc nie ma mowy o odpuszczaniu - mówi przed spotkaniem z Ruchem trener Legii Jan Urban, który ma ochotę zdobyć w tym sezonie oba trofea.
Obecnie narzeka na problemy kadrowe. Jego zespół gra co kilka dni i liderzy są zmęczeni. Szczególnie Rybus i Chinyama. Dwóch z trójki najlepszych graczy Legii w ostatnich meczach (trio uzupełnia Piotr Giza) dzisiaj może nie zagrać. Występ 20-letniego skrzydłowego jest wręcz wykluczony. - Maciek i Ariel Borysiuk muszą odpoczywać więcej niż starsi piłkarze. Dlatego "Ryba" nie znalazł się nawet w meczowej kadrze. Przed nami kilka ligowych meczów, więc nie chcę także dopuścić, by przemęczył się Borysiuk - tłumaczy Urban.
Prawdopodobnie trener Legii da odpocząć także Chinyamie. Snajper z Zimbabwe grał w kilku kolejnych meczach i w perspektywie kluczowych spotkań o mistrzostwo Polski potrzebuje przerwy. Lider strzelców ekstraklasy mecz z Ruchem prawdopodobnie rozpocznie na ławce rezerwowych. W razie niekorzystnego wyniku zagra w drugiej połowie. Identyczny manewr Urban zastosował jesienią. Wtedy w trakcie meczu pucharowego z Wisłą Płock na ławce usiedli najlepsi w tamtym okresie w drużynie: Maciej Iwański i Miroslav Radović. Legia przegrywała 0:1, gdy na boisko weszli obaj gracze. Dzięki golom Iwańskiego Legia wygrała 2:1.
Miejsce Chinyamy w wyjściowym składzie zajmie dziś Kamil Majkowski.- Obserwowałem mecze Młodej Ekstraklasy. Kamil prezentował się lepiej od Adriana Paluchowskiego, więc dostanie szansę - argumentuje Urban. 20-letni skrzydłowy zagrał w końcówce spotkania z Lechem.
źródło: Życie Warszawy