Waldemar Fornalik zadebiutuje dziś w roli szkoleniowca Ruchu. Chorzowianie rozegrają w Warszawie pierwszy półfinałowy mecz Remes Pucharu Polski z Legią. - Trochę lat już siedzę na trenerskiej ławce, ale przed debiutem w roli szkoleniowca zawsze jest dreszczyk emocji i podniesiony poziom adrenaliny. Cieszę się, że pierwszy mecz pod moją wodzą gramy z Legią. Na Łazienkowskiej każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony, a ja będę miał okazję, aby przed spotkaniami o utrzymanie się w lidze jeszcze dokładniej przyjrzeć się drużynie - powiedział trener Waldemar Fornalik.
Przed rozpoczęciem rundy wiosennej chorzowianie głośno mówili o tym, że chcą powalczyć o Puchar Polski, zwłaszcza że finał tych rozgrywek odbędzie się na Stadionie Śląskim. Wówczas nikt jednak nie sądził, że sytuacja Ruchu na pięć kolejek przed końcem rozgrywek będzie tak trudna i drużynie zajrzy w oczy widmo degradacji z ekstraklasy.
- Nie zamierzamy odpuszczać Pucharu Polski, bo przecież jesteśmy w półfinale tych rozgrywek i od ewentualnego zdobycia tego trofeum dzielą nas tylko trzy mecze. Jeśli jednak sytuacja zmusi nas do wyboru - puchar czy utrzymanie w lidze, to sprawa jest oczywista i postawimy na ekstraklasę. Mam jednak nadzieję, że trener Fornalik i drużyna podołają obu tym wyzwaniom - stwierdził właściciel chorzowskiego klubu Mariusz Klimek.
- Faktycznie, nie będziemy odpuszczać Pucharu Polski, bo przecież nikt nie da gwarancji, że jeśli przegramy z Legią to później zdobędziemy punkty w lidze. W środę wystawię do gry najsilniejszy moim zdaniem skład, na jaki obecnie stać Ruch. Rewolucji w drużynie nie będzie, bo nasza kadra niej jest zbyt liczba, ale w porównaniu do ostatniego ligowego meczu z Bełchatowem zajdzie kilka zmian - paru piłkarzy może też zagrać na innych pozycjach - dodał Waldemar Fornalik.
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni