Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Zabrakło nam dzisiaj wszystkiego. Ja mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dałem z siebie wszystko. Cóż, niewiele mogłem zdziałać. Takimi meczami staczamy się coraz niżej w tabeli i nie tylko. Nasze morale jest bliskie dna. Kibice dali upust swojemu niezadowoleniu. I nie ma im się co dziwić, bo mają ku temu podstawy.
Nie ma jednej przyczyny, która doprowadziła do takiej sytuacji. Zazwyczaj decyduje o tym wiele czynników. W drugiej połowie widzieliśmy brak pewności i uciekanie od odpowiedzialności. Ja nie widziałem człowieka, który chciałby wziąć ciężar gry na swoje barki. (rob)
Marcin Nowacki (pomocnik Ruchu):
- Przegraliśmy znowu, już nie wiemy co z tym zrobić. Można powiedzieć, że „kopiemy się w czoło”. Kiedy GKS się cofnął, brakowało nam kompletnie pomysłu jak dotrzeć pod ich bramkę. Pierwszą połowę oglądałem z boku i wtedy kwestią czasu było zdobycie przez nas bramki. Ale to GKS trafił.
Nie wiem co się dzieje, od pewnego czasu wszystko się komplikuje. Ten mecz pokazał, że walczymy o utrzymanie. (may)
Grzegorz Baran (pomocnik Ruchu):
- Graliśmy dziś w miarę dobrze przez 45 minut, a jak było potem każdy widział. Każda porażka przybliża nas do spadku. Nie możemy tak grać, jeżeli chcemy utrzymać się w ekstraklasie. Musimy usiąść w szatni i porozmawiać po męsku. (may)
Łukasz Janoszka (napastnik Ruchu):
- W pierwszej połowie na pewno byliśmy bliżsi strzelenia bramki, niż zawodnicy z Bełchatowa. Powinniśmy jednak w przekroju całego spotkania stworzyć więcej sytuacji. Nie ma się co dziwić kibicom, bo to już kolejny mecz, w którym tracimy punkty. Kibice mają swoją cierpliwość i myślę, że dzisiaj się ona wyczerpała. (rob)
Piotr Kieruzel (obrońca Ruchu):
- Musimy spokojnie przeanalizować to, co się stało. Straciliśmy głupią bramkę, zresztą kolejną ostatnimi czasy. Musimy w końcu zacząć zdobywać punkty. Chcielibyśmy wszyscy wrócić na Cichą, bo poza meczem z Wisłą Kraków (wygranym 1:0 - przyp.red.) to kompletnie nie idzie nam na Stadionie Śląskim. (may)
źródło: Niebiescy.pl