Chorzów dzieli od Białegostoku ponad 500 kilometrów. Pomimo, że Ruch wyjedzie na mecz w sobotę rano i noc przed spotkaniem piłkarze spędzą w hotelu to męcząca podróż i tak odbije się na ich formie. - Gdy mówi się o przewadze drużyny gospodarzy to najczęściej wiąże się to z presją kibiców, długą podróżą na mecz lub korupcją - mówi Jezierski. - Korupcji już nie ma, ale męczące podróże zostały. Cały dzień spędzony w autobusie to żadna przyjemność. Zero ruchu, nie zawsze można skorzystać z toalety - przypomina napastnik Ruchu. (Gazeta Wyborcza Katowice)