- W jakim profesjonalnym klubie mówi się przed sezonem, że trener zatrudniony jest tylko do czerwca? W którym zgodzono by się na odejście Ćwielonga i Sobczaka, gdy nie ma napastników - zapytuje Mariusz Śrutwa.
- Ruch pasuje dzisiaj do jakiegoś małego teatrzyku, albo raczej do teatru rozrywki, z którym zresztą ma podpisaną umowę o wzajemnej promocji - mówił kilka dni przed meczem z Polonią Warszawa, Radosław Gilewicz, były znakomity piłkarz "Niebieskich".
Pozycja klubu w tabeli jest bardzo myląca. Dziewiąta lokata jest niezła, ale w perspektywie siedmiu trudnych kolejek, chimerycznej formy i tylko czterech punktów przewagi nad miejscem barażowym już nie wygląda to optymistycznie.
- Przy Cichej potrzebne jest szybkie opamiętanie. Bo za chwilę pozostanie już tylko pielgrzymka do Piekar Śląskich - apeluje Mariusz Śrutwa. - Proszę mi wskazać profesjonalny klub, w którym mówi się przed sezonem, że trener zatrudniony jest tylko do czerwca. Albo, w którym miałaby miejsce taka sytuacja, jak z Scherfchenem, czy odejściem Ćwielonga i Sobczaka, gdy w drużynie nie ma napastników? A ostatni przykład z tylko dwoma otwartymi kasami i jedną bramą na Stadionie Śląskim, która wielu kibiców wręcz zniechęciła. To wszystko ma pośrednie odbicie na wyniki, a już na pewno bezpośrednie na wizerunek - dodaje.
źrodło: Sport/ sportslaski.pl