Jedno zwycięstwo i jeden remis - to cały dorobek niebieskich w rundzie rewanżowej. - Nasze wyniki są bardzo słabe. W tabeli wyglądałoby to dużo gorzej, ale szczęście nam sprzyja i nasi bezpośredni rywale też nie grają lepiej - przyznaje trener Bogusław Pietrzak.
Po ostatnim meczu z Polonią Warszawa Dariusz Smagorowicz nie wytrzymał. Przewodniczący rady nadzorczej niebieskiej spółki, zazwyczaj spokojny i opanowany, tym razem zażądał głów. - Wiem, że to nie należy do moich kompetencji, ale tak grających piłkarzy Ruchu więcej oglądać nie chcę. Uważam, że kilku z nich powinno sobie odpocząć od gry w podstawowym składzie - mówi. - Czy pan prezes mówił to oficjalnie? - dopytuje się Pietrzak. - Nie będę polemizował. Część winy za wynik i grę w meczu z Polonią spada też na mnie. To przecież ja dobieram skład i nie ukrywam, że popełniam też błędy. Rozliczam zawodników po każdym meczu i tak będzie i teraz. Jestem przeciwnikiem rewolucji. Odsuwanie czy wyrzucanie piłkarzy ze składu nie pomoże osiągnąć lepszych wyników. Przecież to są zawodowcy. Biorą za to pieniądze. Myśli pan, że im nie zależy? - zastanawia się Pietrzak.
Co w takim razie zrobić? - Porozmawiamy, zastanowimy się. W meczu z Polonią brakowało mi determinacji, walki. To się musi zmienić - zaznacza Mirosław Mosór, dyrektor klubu. - Mecz z Polonią kosztował mnie bardzo wiele. Takie porażki strasznie bolą. Niektórzy piłkarze - nie chcę mówić o nazwiskach - cofnęli się o kilka kroków. Rozmowa? Przecież my rozmawiamy cały czas. Będziemy wygrywać tylko wtedy, kiedy będziemy zespołem - silnym mentalnie i bez słabych punktów - podkreśla trener Ruchu.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice