Marcin Nowacki (pomocnik Ruchu):
- Wiedzieliśmy, że jak szybko strzelimy bramkę, to będzie po zawodach. Trener Zagłębia dał pograć zawodnikom, którzy do tej pory nie mieli okazji zagrać. U nas było podobnie, my też zagraliśmy na pół-składem. Fajnie się dzisiaj grało na takim boisku i takim stadionie. Aż chciało się grać, mimo że było bardzo gorąco.
Graliśmy na luzie, bo lubinianie pozostawili nam dużo miejsca. Mogliśmy sobie przyjąć piłkę, spokojnie się obrócić i zagrać dalej. Widać było, że gospodarze chcieli ten mecz tylko dograć do końca. My przyjechaliśmy tutaj po to, by jak najszybciej strzelić bramkę i kontrolować przebieg gry.
Na rozgrzewce wymyśliliśmy na szybko, że po strzelonej bramce wykonamy taniec z Pavolem. To był jego pomysł (śmiech).
W półfinale przyjdzie nam się zmierzyć z jednym z zespołów, które znajdują się w czołówce tabeli. Ostatnio mieliśmy dużo szczęścia do Dyskobolii, która teraz gra jako Polonia Warszawa. Myślę, że przy łucie szczęścia znów możemy na nich trafić. (rob)
Grzegorz Baran (pomocnik Ruchu):
- Przypięczętowaliśmy dziś awans do półfinału. Pierwszy mecz wygraliśmy 3:0 i chcieliśmy dzisiaj w miarę poćwiczyć jakieś warianty gry na Polonię Warszawa. Nie zlekceważyliśmy Zagłębia, ale nie są oni jeszcze w najwyższej formie. Strzelilśmy szybko pierwszą bramkę, oni musieli strzelić ich pięć, co było niezwykle trudne. Zdobyliśmy dwie bramki na wyjeździe i żałujemy, że straciliśmy jednego gola. Najważniejsze jest to, że jesteśmy w kolejnej rundzie i teraz czekamy na losowanie.
Nie wiem, kto zagra w kolejnej rundzie i nie mam pojęcia na kogo chciałbym trafić. Cięzko mi powiedzieć, bo zostały już same dobre drużyny, a my niezależnie z kim zagramy, będziemy chcieli awansować. (sza)
Pavol Balaz (pomocnik Ruchu):
- Traktujemy rozgrywki Pucharu Polski bardzo poważnie i nie możemy nic zostawić przypadkowi. Wygraliśmy to spotkanie, ale trzeba mieć na uwadze to, że Zagłębie nie zagrało pierwszym składem. Fajnie, że strzeliłem bramkę w tym meczu, ale czekam na gola w spotkaniu ligowym. Wtedy będę naprawdę szczęśliwy.
Z Marcinem Nowackim rozmawialiśmy przed meczem i ustaliliśmy, że jeżeli ktoś z nas strzeli bramkę, to się trochę powygłupiamy. To było bardzo spontaniczne i przypominało jedno z ćwiczeń, które wykonujemy na treningach. (rob)
Piotr Kieruzel (obrońca Ruchu, były zawodnik Zagłębia):
- Fajna sprawa wrócić do Lubina. Tym bardziej, że Zagłębie ma nowy stadion i jest co podziwiać. Naprawdę obiekt robi wrażenie. Pogadałem sobie z dawnymi kolegami. Powspominaliśmy trochę stare czasy.
Bardzo chciałem tutaj zagrać i cieszę się, ze trener dał mi szansę. Po każdym meczu staram się ocenić swoją grę. Myślę, że dzisiaj nie było najgorzej, choć rewelacji nie było. Nie popełniłem jakiegoś większego błędu, więc umiarkowanie mogę być zadowolony. (rob)
źródło: Niebiescy.pl