Już w sobotę Ruch uda się na wyjazdowe spotkanie z Cracovią. - Gramy o życie! - podkreśla Grzegorz Baran. W podobnym tonie wypowiada się Marcin Nowacki. - To będzie mecz "na noże". Nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów.
Im bliżej końca rozgrywek, tym walka o utrzymanie w Ekstraklasie nabiera coraz większych rumieńców. O uniknięcie degradacji walczy w tej chwili praktycznie pół ligowej tabeli! - Musimy w Krakowie wygrać, bo tabela jest bardzo płaska - mówi Baran zwracając uwagę na to, że minimalne potknięcie może okazać się brzemienne w skutkach na koniec sezonu.
Utrzymać skuteczność
Mecz z "Pasami" będzie szczególny dla Rafała Grodzickiego. Defensor Ruchu jest wychowankiem tego klubu, ale, jak sam zaznacza, na sentymenty miejsca nie będzie. Co jego zdaniem może pomóc chorzowianom w zgarnięciu pełnej puli? - Z mojego punktu widzenie priorytetem jest zagrać na zero z tyłu. Trzeba jednak przyznać, że w porównaniu z ubiegłą rundą, teraz gracze Cracovii poprawili grę z przodu, ale popełniają zdecydowanie więcej błędów w obronie. Będziemy więc ich szukać - dodaje "Grodek".
Po udanych występach przeciwko Polonii Bytom oraz Zagłębiu Lubin, "Niebiescy" dosyć niespodziewanie ulegli znajdującej się w kiepskiej dyspozycji Odrze Wodzisław. - Gramy nierówno, ale Cracovia ma ten sam problem - zauważa Nowacki. Bogusław Pietrzak z kolei cieszy się, że udało mu się wyeliminować problem z nieregularnym zdobywaniem bramek. - Naszym największym kłopotem był brak skuteczności. Przestał on istnieć, ale pojawił się kolejny problem - jak wypracowaną skuteczność utrzymać? - zastanawia się trener.
Bez konsekwencji?
- Mimo ogromnego, pozasportowego niesmaku związanego z ćwierćfinałem Pucharu Ekstraklasy, uważam, że na polu sportowym poczyniliśmy krok do przodu - tak Pietrzak podsumował dwumecz ze Śląskiem Wrocław. Wywołał tym samym do tablicy temat fatalnej w skutkach pomyłki kierownika drużyny, Andrzeja Urbańczyka (przez błąd przy zmianach Ruch został ukarany walkowerem 0:3, choć na boisku wygrał 2:1). Czy zatem należy spodziewać się jakichkolwiek ruchów personalnych? - Formalnie takie decyzje nie leżą w mojej gestii. Ale zaręczam, że rozmawialiśmy i fajnie nie było - zdradza szkoleniowiec chorzowskiej ekipy. Władze klubu z Cichej do takich decyzji raczej się nie kwapią. Dyrektor Mirosław Mosór przyznaje: - Wobec winnych zostaną wyciągnięte konsekwencje. Teraz jednak najważniejszy jest mecz z Cracovią.
Krzepiąca dla fanów Ruchu powinna być informacja o tym, że przed meczem w Krakowie trenuje cała kadra. Do treningów powrócił już kontuzjowany ostatnio kapitan zespołu, Wojciech Grzyb.
źródło: Niebiescy.pl