Bardzo długo byłem optymistycznie nastawiony do tego, co dzieje się w Ruchu, ale od kilku dni to się diametralnie zmieniło. Oczywiście mam na myśli ostatnie wydarzenia, które miały miejsce podczas spotkań z Odrą Wodzisław, a przede wszystkim ze Śląskiem Wrocław.
Wróćmy jednak do bardziej miłych wydarzeń. Po dwóch porażkach ligowych miałem nadzieję, że nasi ulubieńcy przeczytali mój ostatni felieton i bezdyskusyjnie wygrali dwa kolejne spotkania. Już się wszystkim wydawało, że wyszliśmy na prostą i w lidze i w Pucharze Polski, aż tu nagle kolejny cios w postaci porażki na Śląskim z Odrą. Jak to się dzieje, że jakoś nie lubimy i nie umiemy grać z drużyną z Wodzisławia? Nie chce mi się wierzyć w to, jak sądzą niektórzy, że niebiescy "odpuścili" gościom ten mecz w zamian za "zwycięski remis" w Pucharze Ekstraklasy... I znów znaleźliśmy się w niewygodnej sytuacji. Co prawda zajmujemy 9 lokatę w tabeli, ale do bezpiecznej strefy bardzo, ale to bardzo, mamy niedaleko.
Przed nami dwa bardzo trudne mecze. Najpierw wyjazd do Krakowa, a jak wiemy Cracovia ma nóż na gardle i MUSI z niebieskimi wygrać, a potem mecz ze stołeczną Polonią, która walczy o udział w europejskich pucharach. Nawiasem mówiąc byłem na niedawnym meczu Polonii z ŁKS-em i zadawałem sobie pytanie, która z tych drużyn gra o puchary, a która o utrzymanie. No cóż, ale na tym już polega "piękno" naszej piłki. Jeśli trener Pietrzak skorzysta z materiałów z tego meczu to powinien rozgryźć "Czarne Koszule", choć te jak wiadomo zmieniły trenera, a nowa miotła zawsze zamiata inaczej. Z drugiej strony jednak jak pokazał ich dwumecz z Arką w dalszym ciągu są do ogrania.
A propos dwumeczu. Dla mnie ćwierćfinał Pucharu Ekstraklasy w wykonaniu "ławki" to po prostu skandal! Nie chcę się rozdrabniać i szukać dziury w całym, czy sędzia techniczny powinien dopuścić do nieregulaminowej zmiany czy nie, bo co to obchodzi sędziego, że ktoś chce na siłę przegrać wygrany mecz. Sędzia jest od czego innego. Inna sprawa, że co tak naprawdę dawała ta zmiana oprócz zaoszczędzenia kilkunastu sekund? Nawet gdyby Śląsk wyrównał na 2:2 i tak bylibyśmy w uprzywilejowanej sytuacji przed rewanżem. Nie wiem jak tę sprawę rozwiąże Pani Prezes czy też Mariusz Klimek, ja natomiast gdybym był na ich miejscu, kazałbym wszystkim winnym, bo nie tylko kierownik drużyny jest za coś takiego odpowiedzialny, zrzucić się na 100.000 złotych (tyle wynosiła premia za przejście do półfinału tych rozgrywek) i pożegnać się z nimi w trybie natychmiastowym.
Widać nie wszyscy, a zwłaszcza rzeczony "kiero" dorośli do pracy na tym szczeblu i w tym klubie. Zwalanie winy tylko na kierownika czy trenera nie ma sensu, bo przecież na ławce oprócz nich siedzi jeszcze kilka osób. Czyżby nikt nie znał przepisów? Bo jeśli się nie zna przepisów o ruchu drogowym to nie jeździ się samochodem. Bo jeśli się nie zna przepisów kulinarnych to się nie jest kucharzem. Czyżby więc tak, jak w Radzie Miejskiej na ławce Ruchu siedziały osoby niekompetentne? Radziłbym upewnić się przed rewanżem w Lubinie jak wygląda sprawa kartek w Pucharze Polski, bo gdybyśmy z przyczyn innych niż czysto piłkarskie odpadli jeszcze z tych rozgrywek to MY KIBICE już byśmy tego chyba nie darowali! Pamiętajcie, że kto czyta, nie błądzi, a w tym przypadku nie odpada...
Z niebieskim pozdrowieniem,
Bogdan Kalus