Choć "Niebiescy" pożegnali się już z Pucharem Ekstraklasy po przegranym dwumeczu ze Śląskiem Wrocław, to mają bardzo dużą szansę na awans do półfinału bardziej prestiżowej imprezy, czyli Remes Pucharu Polski.
W pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Ruch zdeklasował Zagłębie Lubin wygrywając na Stadionie Śląskim aż 3:0. Wysoki wynik przemawia więc za Ślązakami, choć Ariel Jakubowski przyznaje, że nie można jeszcze mówić o pełni szczęścia. - W pucharach wszystko jest możliwe, zwłaszcza kiedy rozgrywany jest dwumecz. Wysoka wygrana w pierwszym spotkaniu z Lubinem stawia nas w uprzywilejowanej pozycji. Wiem, jak ciężko jest gonić wynik 0:3. Jak forma przed meczem z Zagłębiem? Nieźle. Jesteśmy o krok od półfinału i każdy z nas bardzo poważnie traktuje Remes Puchar Polski. Stawka jest bardzo wysoka. Na mecz z nami "Miedziowi" wyjdą podwójnie zmobilizowani. W czym upatrujemy swojej szansy? Słabo rozpoczęli rozgrywki ligowe. My gramy bodaj cały miesiąc dłużej, więc jesteśmy w większym gazie. Wszystko jednak jak zwykle zweryfikuje boisko. Najważniejsze, aby zagrać "na zero" z tyłu - powiedział obrońca Ruchu.
Podobnego zdania jest Remigiusz Jezierski. W jego opinii do awansu wystarczy błyskawicznie zdobyty gol. - Zagłębie to ekipa, która nie odpuszcza. Przekonywałem się o tym w każdej potyczce przeciwko "Miedziowym". Jest jednak prosty sposób, aby przybliżyć awans. Wystarczy szybko strzelić bramkę. Wtedy będziemy mieli przewagę aż 4 goli, a z tego trudno się będzie lubinianom wykaraskać. Remes Puchar Polski to rozgrywki, w których czeka wspaniała nagroda - udział w europejskich pucharach. Każdy w Ruchu ma świadomość o co walczymy. Pokażemy na co nas stać. W takim turnieju zwycięzcą okazać się może każdy, nawet Stal Sanok. Remes PP to jedyne trofeum, o które możemy się pokusić w tym sezonie, więc nie odpuścimy - stwierdził popularny "Jezier".
źródło: ASInfo / Niebiescy.pl