Miało być czwarte zwycięstwo z rzędu, a jest zaledwie remis. Chorzowianie stracili na własnym stadionie dwa punkty z ostatnim w tabeli Finishparkietem Nowe Miasto Lubawskie. Niewątpliwie duża w tym zasługa sędziego liniowego, który jak na zawołanie unosił chorągiewkę w górze, sygnalizując, iż gracze Ruchu są na spalonym.
W drużynie Ruchu, w porównaniu z poprzednim spotkaniem w Ostrowcu Świętokrzyskim, nastąpiły dwie zmiany. Szansę debiutu przed sympatykami z Chorzowa otrzymał Marcin Kośmicki, który zastąpił na obronie pauzującego za żółte kartki Tomasza Balula, natomiast do bramki po 4 meczach przerwy znów został desygnowany Sebastian Nowak.
Drużyna Ruchu już od początku spotkania zaznaczyła sobie przewagę na boisku. W 9 minucie meczu sygnał do ataku dał Piotr Ćwielong, który po podaniu Mariusza Śrutwy uderzył piłkę nad bramką gości. Chwilę później groźnie zza pola karnego uderzał Michał Pulkowski.
Ciekawą akcję chorzowianie przeprowadzili w 29 minucie meczu. Mariusz Śrutwa zagrał w tempo do wychodzącego na wolną pozycję Piotra Ćwielonga, który tuż przed polem karnym Finishparkietu nieco się zatracił i obrońcy gości w porę zdążyli odebrać mu piłkę.
Nowomieszczanie pierwszą składną akcję skonstruowali w 31 minucie gry. Wbiegającego w pole karne Ruchu Remigiusza Hebdę odnalazł Grzegorz Misiura i tylko ofiarność bloku defensywnego „Niebieskich” spowodowała, że piłka wypadła na rzut rożny. W odpowiedzi stuprocentową sytuację marnuje Mariusz Śrutwa, który po dograniu Wojciecha Grzyba nie trafił do bramki z 4 metrów!
W 35 minucie spotkania na stadionie przy ul. Cichej zapanowała konsternacja. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Piotr Bazler, piłka trafiła pod nogi Tomasza Zakierskiego, a ten strzałem w długi róg umieścił piłkę w siatce Sebastiana Nowaka! Było 1:0 dla podopiecznych Andrzeja Błaszkowskiego.
„Niebiescy”, mimo straty bramki, atakowali coraz śmielej i ta gra przyniosła im wkrótce wyrównanie. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy Michał Pulkowski znakomitym podaniem obsłużył Mariusza Śrutwę. „Super Mario” odegrał futbolówkę do lepiej ustawionego w polu karnym Piotra Ćwielonga, a „Pepe” bez najmniejszych problemów pokonał Grzegorza Sobiecha.
Piłkarze Ruchu za ciosem poszli zaraz po wznowieniu drugiej połowy meczu. Wtedy to Michał Pulkowski zauważył wybiegającego na wolne pole Grażvydasa Mikulenasa, który w sytuacji sam ma sam posłał piłkę nad leżącym bramkarzem Finishparkietu.
Rozochoceni zawodnicy z Chorzowa szybko starali się strzelić jeszcze jedną bramkę i tym samym zapewnić sobie spokojną grę do końcowego gwizdka sędziego. Niestety na drodze do tego celu stawał zazwyczaj pan w czerni wymachujący na linii autowej chorągiewką. Jego błędna interpretacja z 55 minuty (sygnalizacja spalonego) spowodowała, że bramka uzyskana przez Piotra Ćwielonga nie została uznana.
Dobrze spisujący się tego dnia Michał Pulkowski kilka minut później znów perfekcyjnie dogrywał piłkę. Tym razem na czubek buta futbolówkę otrzymał Wojciech Grzyb, który z bliskiej odległości nie potrafił pokonać bramkarza z Nowego Miasta Lubawskiego.
W 73 minucie meczu trener gości wprowadził na boisko Adriana Fedoruka i Wojciecha Figurskiego. Efekt? 120 sekund później na popularnej „Omedze” było już 2:2. Z prawej strony boiska piłkę centrował Szymon Sawala, a głową uderzał ją Bartłomiej Pietrasik. Sebastian Nowak zdołał odbić piłkę przed siebie, lecz ta trafiła pod nogi wspomnianego Figurskiego, który doprowadził do remisu.
Kolejne minuty meczu upływały w nerwowej atmosferze. Wszystko za sprawą arbitra liniowego, który swoimi decyzjami doprowadzał do szewskiej pasji piłkarzy, trenerów oraz kibiców. Nie popisał się również sędzia główny tego spotkania, który w końcowych minutach meczu nie zauważył zagrania ręką Mike`a Mouziego.
Chorzowianie na własnym boisku ostatecznie zremisowali z Finishparkietem Nowe Miasto Lubawskie 2:2. - Chcemy spaść z twarzą i nie oddawać żadnego meczu – mówił strzelec pierwszej bramki dla zespołu gości, Tomasz Zakierski. Pomimo tego zaskakującego wyniku kibice Ruchu oklaskami żegnali schodzących z boiska piłkarzy Ruchu, a ci podziękowali sympatykom za wspaniały doping.
Ruch Chorzów - Finishparkiet Nowe Miasto Lubawskie 2:2 (1:1)
Strzelcy:
Ćwielong 45', Mikulenas 47' - Zakierski 35', Figurski 75'
Żółte kartki:
Wincel, Mozie (Finishparkiet)
Składy:
Ruch: Nowak - Myszor, Klaczka, Kośmicki, Makuch - Grzyb, Baran, Pulkowski (Bonk 77'), Ćwielong (Łudziński 77') - Śrutwa, Mikulenas.
Finishparkiet: Sobiech - Wróbel, Święcki, Zakierski, Mouzie, Pietrasik, Wincel (Kowalski 85'), Bazler, Sawala, Hebda (Figurski 73'), Misiura (Fedoruk 73').
Widzów: 3500
Sędzia: Dariusz Giejsztorewicz