Kiedy Gabor Straka przychodził do Ruchu Chorzów z miejsca wywalczył sobie wysoką pozycję w rankingu Duszana Radolsky'ego. Nie inaczej byłoby u Bogusława Pietrzaka, gdyby nie notoryczne kontuzje.
W obecnym sezonie większość czasu spędził w gabinetach lekarskich. Nie było go nawet na oficjalnej prezentacji "Niebieskich". Włodarze klubu mają jednak w pamięci jego znakomite występy m.in. w Wielkim Derby Śląska AD 2008 i nie rozwiązali kontraktu. Słowak węgierskiego pochodzenia przechodzi właśnie żmudną rehabilitację. Większość czasu spędzał w ojczyźnie, jednakże pojawił się w Chorzowie podczas pucharowego meczu Ruchu z Zagłębiem Lubin. Zapewnił, że treningi wznowi w połowie przyszłego miesiąca.
- Zostało mi jeszcze pięć tygodni rehabilitacji i wznawiam treningi. Zdaję sobie sprawę, że ten sezon mam już raczej stracony. Po półrocznej przerwie trudno będzie w ciągu miesiąca wskoczyć do składu. Mam zaległości treningowe, ale będę walczył. Mam nadzieję, że po świętach Wielkanocnych będę w pełni sił i już żadna kontuzja się nie odnowi. Czuję głód piłki. Chciałbym wrócić do formy, którą prezentowałem na początku mojego pobytu w Chorzowie. Dziękuję włodarzom klubu, którzy mi zaufali i wspierają mnie. To ważne, że nie zostałem na lodzie - stwierdził były zawodnik m.in. Artmedii Petrzałka.
źródło: ASInfo