Ofensywne ustawienie 4-3-3 zapewniło niebieskim efektowne zwycięstwo nad Polonią Bytom. Zaskakujący system gry Ruchu zaważył na tym, że z posadą szkoleniowca Polonii pożegnał się Marek Motyka. Gra trzema napastnikami to w polskiej lidze rzadkość. Trenerzy wolą raczej postawić na sześciu zawodników w obronie, niż pchnąć kolejnego pomocnika do gry w ataku. Większości szkoleniowców przed meczem o punkty kołata się po głowie jedna myśl - przede wszystkim nie stracić bramki! Jeżeli śląscy kibice chcą oglądać ofensywnie grające drużyny na co dzień, powinni się przenieść na stałe do Holandii, bo to właśnie w Eredivisie system 4-3-3 jest stosowany częściej niż zwykle. Czy Ruch może rozkwitnąć niczym holenderski tulipan na polskim piłkarskim czarnoziemie?
- Wiele zależy od samych piłkarzy. Nie ukrywam, że wyjściową taktyką na mecz w Bytomiu było 4-4-2. To sytuacja na boisku, potencjał piłkarzy pchnął ich do tego, żeby przejść do bardziej ofensywnego ustawienia - zdradza trener Bogusław Pietrzak. Stało się to możliwe głównie dzięki Wojciechowi Grzybowi i Arielowi Jakubowskiemu, którzy świetnie współpracowali po prawej stronie boiska.
- Lubię grać z Arielem. Znamy się od dawna, dotarliśmy się. Ariel doskonale reaguje na moje zachowanie na boisku. Gdy wychodzę wysoko pressingiem, on też zaraz przesuwa się do pomocy. Gdyby nie to, zaraz byłaby tam tak wielka dziura, że rywal objechałby mnie bez żadnego problemu. W Bytomiu od początku czułem, że mogę trochę odpuścić defensywę, ponieważ Ariel jest w świetnej dyspozycji. Chciałbym, żeby nasza współpraca zawsze się tak układała - podkreśla kapitan niebieskich. Grzyba chwali też trener Pietrzak: - To on narzucił taktykę 4-3-3. Tylko kreatywny, dobrze przygotowany do sezonu piłkarz może się na to odważyć - dodaje. Ustawienie 4-3-3 nie jest dla niebieskich nowością. - Testowaliśmy je na sparingach. Podobnie jak taktykę 4-2-3-1. Powtarzam jednak - nie zakładaliśmy, że akurat tak zagramy z Polonią. Jestem jednak pewny, że czerpiemy z doświadczeń, nad którymi pracowaliśmy w przerwie zimowej. Futbol jest teraz elastyczny i nieprzewidywalny, tak też musi grać Ruch - uzasadnia Pietrzak.
Wysoka forma Grzyba oznacza, że o grze w pomocy może na razie zapomnieć Marcin Zając. - Nikt za darmo miejsca w drużynie nie dostanie. Z drugiej strony każdy jest nam potrzebny, bo przed nami sporo grania - dodaje szkoleniowiec niebieskich. Już dzisiaj Ruch rozpoczyna rywalizację w ćwierćfinale Pucharu Polski. Rywalem chorzowian będzie pierwszoligowe Zagłębie Lubin.
Holenderska taktyka znowu pójdzie w ruch? - Tego zdradzić nie mogę. Przed każdym meczem dużo rozmawiamy, analizujemy, z takich dyskusji zrodził się pomysł na Polonię Bytom. Postaramy się wymyślić także coś na Zagłębie - uśmiecha się Mirosław Mosór, dyrektor klubu.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice