Artur Sobiech (napastnik Ruchu):
- W dwóch pierwszych meczach nie mieliśmy tego boiskowego szczęścia. W spotkaniu z Górnikiem straciliśmy gola po stałym fragmencie gry, co ustawiło przebieg meczu, natomiast na Lechii brakowało nam postawienia kropki nad „i”, tego przełomowego gola, który padł dzisiaj. Zagrałem pierwszy mecz od pierwszych minut. To cieszy, że trener mi zaufał, a ja mogłem mu się odpłacić strzelonym golem. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będę dostawał szansę i postaram się ją jak najlepiej wykorzystać. Dobrze grało mi się z Remikiem Jezierskim. „Remik” jest ruchliwym zawodnikiem. Ja też staram się wychodzić na pozycje. Myślę, że ta współpraca dobrze się układa. (rob)
Remigiusz Jezierski (napastnik Ruchu):
- Po cichu sobie myślałem, że tutaj zwyciężymy. Często tak jest, że zespół, który się wcześniej zaciął, pierwszy strzeli gola w meczu, to wtedy już się rozwiązuje ten worek z bramkami. To się nam udało, ale uważam, że z meczu na mecz graliśmy coraz lepiej. Sytuacje mieliśmy w Gdańsku i było kwestią czasu, kiedy zaczniemy strzelać bramki. Dzisiaj od początku meczu dominowaliśmy i stwarzaliśmy okazje. (rob)
Krzysztof Nykiel (obrońca Ruchu):
- Można powiedzieć, że ten mecz nam wyszedł pod każdym względem. Cieszymy się, bo bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Takiego zdecydowanego i niepodlegającego żadnej dyskusji, a w dodatku w spotkaniu derbowym z bezpośrednim sąsiadem w tabeli. Liczymy na to, że ta wygrana nas podbuduje.
Mecz w Gdańsku również był niezły w naszym wykonaniu. Wtedy zabrakło nam jednak skuteczności i cwaniactwa pod własną bramką. Pierwszy gol padł po błędzie taktycznym przy stałym fragmencie gry. Później chcieliśmy odrobić stratę i dostaliśmy kontrę na 2:0. Wyciągnęliśmy wnioski i dzisiaj zagraliśmy zdecydowanie lepiej.
Każdy z nas liczy, że ten mecz będzie dla nas przełomem. Trenujemy bardzo ciężko, ale z głową. Chcemy wygrywać dla siebie, dla kibiców, dla całego Ruchu. Do każdego meczu musimy podchodzić z pokorą i należytym zaangażowaniem. (neo)
Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Myślę, że była w nas pewność siebie, że prędzej czy później przyjdzie przełamanie. Już na Lechii pokazaliśmy dobrą piłkę, ale zabrakło szczęścia. Dzisiaj nie pozostawiliśmy nikomu żadnych wątpliwości, kto był zespołem lepszym. Na parę chwil złapaliśmy głębszy oddech. Ruch dzisiaj zagrał dobry mecz, a przede wszystkim skuteczny.
Chciałbym na dłużej zagościć na prawej pomocy, ale jeżeli będzie trzeba, to wrócę na obronę. (rob)
Tomasz Brzyski (pomocnik Ruchu):
- Już na rozgrzewce dobrze się czuliśmy, dobrze weszliśmy w mecz i pierwsi strzeliliśmy gola. Kontrolowaliśmy grę, dodatkowo na początku drugiej połowy zdobyliśmy drugą bramkę. Polonia nie mogła się po tym podnieść, a my dobiliśmy ich trzecim golem. Bardzo się cieszymy potrzebnymi punktami bo dół tabeli bardzo dobrze sobie radzi.
Trener ustawia teraz Wojtka Grzyba na prawej pomocy, jemu to mu służy, bo asystuje i strzela.
Zawsze będziemy patrzeć na dół tabeli, bo każda drużyna jest mocna, Jagiellonia wczoraj pokonała Legię. Trzeba walczyć do końca i wtedy będzie dobrze. (sza)
Ariel Jakubowski (obrońca Ruchu):
- Postęp w naszej grze był widoczny już tydzień temu w Gdańsku. Mieliśmy wtedy sporo sytuacji, a dzisiaj było ich jeszcze więcej. Na szczęście kilka z nich wykorzystaliśmy i mogliśmy grać spokojniej. Ten mecz pokazał, że idziemy w dobrym kierunku.
Oglądaliśmy ostatni mecz Polonii i zaprezentowała się ona w nim bardzo dobrze. Wydaje mi się, że gdyby nie jeden nieszczęśliwy wypadek to Wisła nie byłaby w stanie strzelić bramki. My trochę popatrzeliśmy jak bytomianie się bronią i trener ustawił nas tak, żeby grać w wolne pola. Dzisiaj było widać, że mieliśmy sposób na Polonię. Nie chcę się jednak na jej temat wypowiadać, bo nasi przeciwnicy walczyli i robili wszystko, co w ich mocy, ale to my byliśmy lepsi.
Ogromny szacunek dla naszych kibiców, którzy nie odwrócili się od nas po tych dwóch nieudanych meczach. Czuliśmy dziś ich wsparcie, za co bardzo im dziękuję. (neo)
Jakub Dziółka (obrońca Polonii):
- To nie jest tak, że Polonia się poddała, bo z gorszych sytuacji wychodziliśmy obronną ręką. Przegraliśmy, bo zagraliśmy słabo. Założyliśmy, że będziemy grać ofensywnie, ale nie tak wysoko jak we wcześniejszych meczach.
Nie będę się wypowiadał w kwestii trenera, bo nie mnie to oceniać. Polonia się na pewno nie podda, bo zawsze walczymy o 3 punkty i w najbliższych meczach też o to będziemy grać. (sza)
źródło: Niebiescy.pl