"Niebiescy" do Gdańska pojechali bez Marcina Zająca. Różnie usprawiedliwiano tę nieobecność. Na stadionie Lechii można było usłyszeć m.in., że piłkarz Ruchu z powodu zaległości finansowych odmówił gry.
- Bzdura! Pieniądze systematycznie wpływają na konta zawodników. Zając ma po prostu problemy z kolanem. - wyjaśnia Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej Ruchu. - Zając trenował z drużyną, ale trenerzy uznali, że ryzyko związane z powrotem do gry wciąż jest zbyt duże. Wierzę, że w najbliższej kolejce pomoże nam wygrać z Polonią Bytom - dodaje Mirosław Mosór, dyrektor klubu.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl