Policja jest niechętna pomysłowi gry niebieskich na obiekcie Polonii. Prezydent miasta Piotr Koj zapewnia jednak, że Bytom w razie potrzeby nie odmówi pomocy Ruchowi.
"Gazeta" ujawniła wczoraj, że chorzowscy działacze rozważają organizację wiosennych meczów swojej drużyny w Bytomiu, bo wynajmowanie Stadionu Śląskiego wiąże się ze zbyt wielkimi kosztami. Możliwość czasowej przeprowadzki na stadion Polonii oznacza konieczność mozolnego zdobywania wielu pozwoleń, co nie zawsze bywa proste. Takiej procedury nie przebrnęli latem zeszłego roku działacze Piasta Gliwice, którzy także chcieli, aby ich zespół rozgrywał mecze w Bytomiu. Czy w przypadku Ruchu ten scenariusz może się powtórzyć?
Zarządca stadionu, czyli bytomski OSiR, jest gotowy do rozmów. - Na razie nikt jednak do mnie się nie zgłosił. Jedynie prezes Polonii luźno rzucił, że może się odezwać ktoś z Chorzowa. Ja Piastowi nie robiłem żadnych problemów i z Ruchem będzie tak samo - mówi Damian Gaweł, dyrektor OSiR-u. Kłopotów na pewno nie będzie stwarzać Polonia, która jest właścicielem kontenerów na stadionie. - Nie mamy nic przeciwko grze Ruchu na naszym obiekcie. Nie widzę innej możliwości niż udzielenie pomocy - mówi Damian Bartyla, prezes klubu.
Kłopotem może być jednak uzyskanie pozwolenia policji. - Zawsze powtarzają, że to byłoby dla nich dodatkowe obciążenie, bo wiązałoby się z koniecznością pilnowania kibiców aż trzech drużyn, czyli w tym przypadku Ruchu, gości i Polonii - przypomina Gaweł.
Rzecznik bytomskiej policji asp. szt. Adam Jakubiak przyznaje, że przenosiny Ruchu do Bytomia byłyby kłopotliwe. - Jesteśmy niechętni pomysłowi gry Ruchu w Bytomiu. Nasze siły i środki powinny być przeznaczone przede wszystkim do ochrony miasta. Tymczasem dodatkowa wielka impreza mocno by je uszczupliła. Oczywiście ostateczną opinię w tej sprawie wydamy dopiero wtedy, gdy zobaczymy, ile i jakie mecze chciałby rozegrać Ruch w Bytomiu i jakie ma pomysły na zapewnienie bezpieczeństwa - mówi.
Ostateczna decyzja o wydaniu zgody na udostępnienie obiektu oraz udzielenia pozwolenia na organizowanie na nim imprezy masowej należy jednak do prezydenta miasta. - Jeśli Ruch zwróci się do nas o pomoc, to będziemy na tak - zapowiada prezydent Koj.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice