Gdzie Ruch będzie grać, jako gospodarz w rundzie wiosennej? - Jesteśmy dogadani z Polonią - mówi Mariusz Klimek, właściciel niebieskich. Ma jednak nadzieję, że do wyprowadzki z Chorzowa nie dojdzie. Sposobem na pozostanie na Śląskim ma być jego zmniejszenie!
Marek Szczerbowski, dyrektor chorzowskiego stadionu przyznaje, że w trakcie negocjacji warunków użyczenia obiektu na Wielkie Derby Śląska słyszał o pomyśle działaczy niebieskich, by zagrać wiosną w Bytomiu. - Może chodziło o te mniej medialne mecze? Te, na których trudno zarobić? - zastanawia się dyrektor.
Tak naprawdę jednak Ruch, mimo niezwykle korzystnych warunków dotyczących wynajmu Śląskiego, dokłada do organizacji niemal każdego meczu. Na dodatek terminarz rozgrywek ekstraklasy nie jest przychylny niebieskim. Ruch ma już za sobą spotkania na własnym stadionie z tak atrakcyjnymi rywalami, jak Lech, Wisła czy Legia.
Trudno się spodziewać, żeby wiosenne potyczki z Polonią Warszawa, ŁKS-em Łódź czy GKS-em Bełchatów przyciągnęły na trybuny nawet kilkanaście tysięcy widzów. Przypomnijmy, że Ruch do końca sezonu musi rozgrywać mecze poza Cichą, gdyż na domowym obiekcie trwa remont, który obejmuje m.in. montaż podgrzewanej murawy.
Szczerbowski często powtarza, że Śląski musi mieć gospodarza - drużynę, która będzie rozgrywała na nim swoje mecze na co dzień. - Zależy nam na budowania marki Śląskiego. Dobrego sportowego produktu, w którym - moim zdaniem - powinien uczestniczyć Ruch. Wierzę, że siądziemy z chorzowskimi działaczami do rozmów dotyczących organizacji kolejnych spotkań. Derby to było wielkie wyzwanie, ale proszę mi wierzyć, że organizacja każdego następnego spotkania będzie łatwiejsza. Stadion jest po to, żeby na nim grać! - podkreśla dyrektor.
Pracownicy Śląskiego twierdzą, że są sposoby, dzięki którym Ruch mógłby jeszcze zaoszczędzić na organizacji meczów. Chodzi m.in. o ograniczenie liczby potencjalnych kibiców np. z 20 do 5 tys., która spowodowałaby spadek nakładów na służby ochroniarskie.
- Zapewniam, że będziemy ściśle współpracować z dyrektorem Szczerbowskim, by wypracować jak najlepsze rozwiązanie. Rzeczywiście - wynajęcie służb ochroniarskich to dla klubu duże obciążenie. To na pewno ponad 200 tys. złotych za mecz!
Jeżeli zamkniemy cześć sektorów, to wydatki na ten cel znacznie się zmniejszą - mówi Klimek.
Sposobem na ograniczenie kosztów może być też trafiona akcja promocyjna. Przed WDŚ kibice mówili o tego typu pomyśle, który jednak nie został zrealizowany. Zakładał on, że każdy kibic Ruchu, który kupi bilet na derby, będzie mógł potem dzięki tej wejściówce obejrzeć za darmo - lub ze znaczną zniżką - spotkanie z Odrą Wodzisław (kolejny mecz ligowy, który niebiescy rozegrają w roli gospodarza odbędzie się 22 marca). - Superpomysł. Kosztowny, ale dobry. Sposobów na zwiększenie frekwencji jest wiele. Czasami wystarczy znalezienie sponsora, który dołoży do biletu kiełbaskę z grilla - przekonuje Szczerbowski.
- Pomysł z łączeniem biletów na dwa mecze byłby olbrzymim obciążeniem dla klubu. Trybuny pewnie by się zapełniły, ale Ruch znowu stanąłby przed wyzwaniem - skąd wziąć pieniądze na rzesze ochroniarzy - podkreśla Klimek.
Jerzy Buzek, były premier, który miał honorowy patronat nad Wielkimi Derbami Śląska, wie o problemach niebieskich. - Słyszałem, że mogą zagrać w Bytomiu. Nie wyobrażam sobie jednak takiego rozwiązania. Ruch jest ważnym ogniwem w ramach promowania Śląskiego, jako przyszłej areny Euro 2012. Ruch powinien grać w Chorzowie - stawia sprawę jasno europoseł.
Ruch na Polonii, Polonia na Ruchu
"Ty pomożesz mi, ja pomogę tobie". Działacze Polonii doskonale pamiętają, że Ruch wyciągnął do nich rękę, kiedy stadion Polonii nie spełniał żadnych standardów i następcy Liberdy nie mieli gdzie grać. W rundzie jesiennej sezonu 2007/08 Polonia rozegrała na Cichej jako gospodarz pięć meczów (od sierpnia do listopada). Stadion Ruchu był dla bytomian szczęśliwy. Odnieśli trzy zwycięstwa (3 x 1:0 z Cracovią, Zagłębiem Lubin i Odrą Wodzisław), raz zremisowali (1:1 z Widzewem) i raz przegrali (0:2 z Dyskobolią).
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice