W zeszłorocznych Wielkich Derbach Śląska lepszy był Ruch. W Górniku nie ma prawie śladu po zespole, który wystąpił w tamtym meczu. Skład Ruchu pozostał prawie niezmieniony.
Jeśli Henryk Kasperczak wystawi jedenastkę z ostatniego sparingu przeciwko GKS-owi Tychy, to na boisku pojawi się zaledwie dwóch piłkarzy, którzy grali 2 marca zeszłego roku w WDŚ.
W bramce nie ma już Borisa Peskovicia. Latem Słowak nie dogadał się z klubem i wyjechał do Portugalii. Gra w zespole Academica de Coimbra, który zajmuje 10. miejsce w portugalskiej ekstraklasie. - Mam tu satelitę i oglądam polską telewizję. Wynik meczu to wielka niewiadoma, ale trzymam kciuki za zabrzan - mówi Pesković.
W Zabrzu nie ma też kolejnego Słowaka - Patrika Pavlendy. Szybki obrońca nie przekonał do siebie szkoleniowca Górnika i wrócił do rodzinnego kraju. Znowu gra w Vionie Zlate Moravce. Serb Mario Bajić, kreowany na następcę Jerzego Brzęczka, został zawodnikiem Lechii Gdańsk.
Nie ma także samego Brzęczka. To jeden z najbardziej zaskakujących zimowych ubytków. Pozostawiony na lodzie zawodnik podpisał półroczny kontrakt z Polonią Bytom. Przed rokiem w WDŚ Brzęczek zdobył gola. - Jestem zaskoczony, że Górnik pozbył się takich zawodników jak Tomek Hajto [rok temu pauzował w WDŚ z powodu kartek - przyp. red.] czy Brzęczek. Oni mobilizowali nas, pomagali. Mieli wielki wpływ na zespół - kręci głową Konrad Gołoś. Jego także nie ma już w zespole. Gołoś, który przed rokiem wyszedł na boisko w pierwszej jedenastce Górnika, przez długi czas był kontuzjowany. Kiedy dochodził do formy, zachorował na boreliozę po ugryzieniu kleszcza. Ponad pół roku nie trenował. W styczniu wrócił do zajęć z krakowską Wisłą, grał w sparingach. - Nigdy się nie poddaję, taką mam naturę. Tak samo będzie i tym razem - mówi Gołoś.
Kolejny na liście nieobecnych to Mariusz Pawelec. Górnik nie dogadał się w sprawie jego transferu definitywnego z Górnikiem Łęczna. Pawelec podpisał kontrakt z wrocławskim Śląskiem, w którym gra już drugą rundę. Piotr Malinowski, szybkonogi pomocnik, miał być przyszłością Górnika, ale na razie poszedł w odstawkę. "Malina" został wypożyczony do Podbeskidzia.
Z jedenastki sprzed roku pewne miejsce w wyjściowym składzie Górnika mają obecnie tylko dwaj obrońcy - Michał Pazdan i Mariusz Magiera. Piotr Madejski i Tomasz Zahorski są nadal w Górniku, jednak w sobotę mogą być rezerwowymi.
W Ruchu niewiele się zmieniło. Gdyby nie kontuzja Gabora Straki i przesunięcie do Młodej Ekstraklasy Roberta Mioduszewskiego, trener Bogusław Pietrzak mógłby w sobotę postawić aż na dziesięciu piłkarzy, którzy rok temu ograli Górnika!
Mioduszewski najpierw znalazł się na liście transferowej, a potem decyzją trenerów został przesunięty do drużyny młodzieżowej. Kolegom pomaga nie tylko na boisku, wziął też na siebie obowiązki trenera i szkoli młodych bramkarzy chorzowskiego klubu. Straka, defensywny pomocnik niebieskich, od wielu miesięcy zmaga się z urazem mięśni brzucha. - Pierwsza operacja została sp... Teraz Gabor jest po drugim zabiegu i za dwa tygodnie powinien rozpocząć treningi. Może za miesiąc zacznie grać w piłkę? - zastanawia się Emil Kovarović, menedżer słowackiego piłkarza.
Piotr Ćwielong, przed rokiem strzelec jednej z bramek dla Ruchu, po okresie wypożyczenia wrócił do Krakowa. Ruch rozmawiał co prawda o wykupieniu lub przedłużeniu wypożyczenia swojego wychowanka, ale nie był w stanie sprostać oczekiwaniom finansowym Wisły.
TAK BYŁO PRZED ROKIEM
Ruch Chorzów 3 (1)
Górnik Zabrze 2 (1)
Bramki
Ruch: Ćwielong (20.), Baran (47.), Nowacki (75.).
Górnik: Brzęczek (27.), Zahorski (83.).
Ruch: Mioduszewski - Nykiel Ż, Baran, Adamski Ż, Brzyski - Grzyb, Pulkowski Ż (90. Domżalski), Nowacki (80. Grodzicki), Straka, Ćwielong (69. Balaz) - Fabiusz.
Górnik: Pesković - Pavlenda (78. Kiżys), Pawelec Ż, Pazdan, Magiera - Gołoś, Bajić Ż, CZ (88.), Brzęczek, Madejski (78. Moskal) - Zahorski, Malinowski (63. Jarka).
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice