Kryzys strzelecki wreszcie został przełamany! W dniu dzisiejszym piłkarze chorzowskiego Ruchu wywieźli z Polkowic cenne trzy punkty, a autorem jedynej, ale zwycięskiej bramki został Michał Pulkowski. Tym samym plan na majowy weekend został wykonany w stu procentach!
Spotkanie rozpoczęło się od bardzo groźnego ataku chorzowian. Świetnym podaniem obsłużony został Mariusz Śrutwa, który był kompletnie niepilnowany, lecz piłka uderzona głową o centymetry minęła spojenie bramki Jakuba Szmatuły. W 12 minucie gry na strzał z dystansu zdecydował się Wojciech Grzyb, ale golkiper Górnika nie dał się zaskoczyć.
Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było długo czekać, bo już kilkadziesiąt sekund później akcja przeniosła się pod pole karne Ruchu. Najpierw dośrodkowanie Pawła Żmudzińskiego wybili obrońcy, a po chwili strzał Wojciecha Górskiego przeleciał ponad bramką Jarosława Paśnika.
W 15 minucie spotkania do głosu ponownie doszli "Niebiescy". Aktywny tego dnia Mariusz Śrutwa szukał swojej szansy, lecz był faulowany przez Wojciecha Górskiego, który za to przewinienie został upomniany żółtą kartką. Do piłki podszedł Marcin Klaczka, ale jego strzał przeleciał dobre kilka metrów nad bramką polkowiczan.
Dalsza część pierwszej połowy należała do gospodarzy, którzy różnymi sposobami starali się znaleźć drogę do bramki Ruchu. Próbowali niemal wszyscy, ale nikt nie potrafił oszukać chorzowskich obrońców. Dwukrotnie szczęścia szukał Sławomir Pach, lecz jego strzały z rzutów wolnych były nieskuteczne.
Tuż przed przerwą gorąco było pod bramką Jarosława Paśnika. W pole karne Ruchu przebojem wdarł się Gancarczyk, który miał ogromnego pecha, bo strzelił obok słupka i doznał urazu. Kontuzja nie pozwoliła mu na dalszą grę i Mirosław Dragan zmuszony był wprowadzić na boisko Przemysława Węgra.
W 48 minucie stuprocentową okazję do zdobycia gola miał Mariusz Śrutwa. Znalazł się on w sytuacji "sam na sam" z bramkarzem gospodarzy, który w bardzo ofiarny sposób wybił piłkę spod nóg napastnika "Niebieskich". Po chwili na strzał z woleja zdecydował się Piotr Ćwielong, ale niestety piłka poszybowała nad bramką.
Dobre spotkanie w barwach Górnika Polkowice rozegrał Kamil Witkowski, który miał kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramki. Jednak za każdym razem nie potrafił strzelić w światło bramki. Oprócz niego próbowali także Górski i Konopka, ale ich uderzenia były niecelne lub zbyt lekkie.
Do końca spotkania pozostawały już tylko dwie minuty i wydawało się, że pojedynek zakończy się bezbramkowym remisem. Wówczas w okolicach 25 metra faulowany był jeden z piłkarzy Ruchu i sędzia Dubiel podyktował rzut wolny dla chorzowian. Po szybkim wykonaniu stałego fragmentu gry piłka znalazła się przy Michale Pulkowskim, który oddał silny strzał i pokonał interweniującego Szmatułę.
Po chwili arbiter główny odgwizdał koniec spotkania i "Niebiescy" mogli cieszyć się z drugiego wyjazdowego zwycięstwa w tym sezonie! Tym samym podczas tego weekendu do konta chorzowian dopisano aż 9 punktów (wczoraj Komisja Odwoławcza oddała Ruchowi 6 punktów - przyp. serwis)! Kibice Ruchu wreszcie mogą poczuć ulgę i spokojnie oddać się majowemu szaleństwu.
Górnik Polkowice 0:1 (0:0) Ruch Chorzów
Bramki:
Pulkowski 90'
Żółte kartki:
Górski - Makuch, Grzyb
Składy:
Górnik: Szmatuła - Huebscher, Januszewski, Jeziorny, Kocot - Pach, Górski, Żmudziński, Murdza (75' Konopka) - Witkowski (86' Kaźmierczak), Gancarczyk (44' Węgier).
Ruch: Paśnik - Myszor, Balul, Klaczka, Makuch - Grzyb, Pulkowski, Ćwielong, Baran – Śrutwa, Mikulenas (75' Łudziński).
Sędzia: Grzegorz Dubiel (Kraków)
Widzów: 500 (w tym około 50 kibiców Ruchu)