Jedynie 5 dni pozostało do wznowienia ligowych rozgrywek i pierwszego gwizdka w Wielkich Derbach Śląska. Przez to temperatura w Chorzowie jest - na przekór zimowej aurze - coraz wyższa. W poniedziałkowy wieczór na kompleksie "Kresy" zawodnicy chorzowskiego Ruchu odbyli pierwszy po powrocie z obozu w Alanyi trening.
Zajęcia rozpoczęły się o godzinie 18. Gracze zostali podzieleni na dwie grupy. Trener Bogusław Pietrzak zaordynował swoim podopiecznym kilka ćwiczeń na poprawę "czucia" piłki, kilkanaście minut poświęcono także na doskonalenie umiejętności snajperskich. Do pracy zabrali się wszyscy zawodnicy znajdujący się w kadrze, każdy z nich był w pełni sił.
Warunki atmosferyczne wybitnie piłkarzom nie sprzyjały. Sztuczna murawa była wyjątkowo grząska, a w niektórych fragmentach boisko skuwał lód. Często więc zawodnicy mieli kłopot z dokładnym dograniem do kolegi, bądź oddaniem celnego strzału. Trener Pietrzak mocno strofował swoich podopiecznych: - W sobotę nie będziecie mogli narzekać! - zaznaczał. - Byliśmy przygotowani na takie warunki. Nie jest to nic przyjemnego, ale trenować trzeba - nawiązywał do mroźnej pogody kapitan "Niebieskich", Wojciech Grzyb. Tęsknoty za tureckimi boiskami nie ukrywał również Michał Brzozowski. - Tam to było ciepło, na warunki do gry też nie mieliśmy prawa narzekać. Z kolei tutaj boisko jest mocno zmrożone - zerkał na plac gry "Brzoza".
Po 90 minutach wysiłku piłkarze Ruchu udali się do swoich samochodów, by odjechać na Cichą. Ale tu czekała ich niespodzianka - spore problemy sprawiło opuszczenie parkingu. Koledzy z zespołu musieli pomóc sobie nawzajem i przepchnąć swoje maszyny przez śliskie wzniesienie. Nie brakowało śmiechu, a po pewnym czasie wszystkim zainteresowanym udało się szczęśliwie opuścić "Kresy".
Już we wtorek o godzinie 18:00 w hali MORiS-u przy ulicy Dąbrowskiego odbędzie się prezentacja chorzowskiej drużyny. Wstęp na imprezę kosztuje 5 złotych. Bilety-cegiełki można zakupić w salce konferencyjnej klubu (w godzinach 12-19), a także w kasie hali w dniu imprezy od godz. 17. Na prezentację cieszy się Grzyb, któremu na wspomnienie poprzednich takich wydarzeń kręci się łezka w oku. - Uczestniczyłem w dwóch prezentacjach, z czego pierwsza z nich nastąpiła po tym, jak dołączyłem do Ruchu. Wrażenie było piorunujące, nie spodziewałem się czegoś tak fantastycznego. Po prostu brakowało słów, by to opisać. Już wtedy nie żałowałem, że porzuciłem dla chorzowskiego klubu grę w ekstraklasie ("Grzybek" przeszedł do drugoligowego wówczas Ruchu z Odry Wodzisław Śl. - przyp.red.).
Ulubieniec chorzowskiej publiczności nie ukrywa, że napięcie przed 92. Wielkimi Derbami Śląska rośnie. - Jest coraz goręcej. Media robią swoje, u nas w szatni też czuje się atmosferę wyczekiwania. Zresztą chyba przyniosę niebawem płytę z nagranymi ubiegłorocznymi derbami. Pokażę fragmenty tego spotkania tym, którzy w nim nie mogli uczestniczyć. Niech wiedzą, jak wielkiego kalibru wydarzenie ich czeka - zapowiada Wojciech Grzyb.
W środę Ruch odbędzie jeden trening na siłowni oraz - w zależności od warunków pogodowych - drugi na Stadionie Śląskim lub w hali MORiS-u. Podobne scenariusze szykowane są na kolejne dni. Na piątek zaplanowane są zajęcia w "Kotle Czarownic" (początek o godzinie 16.).
źródło: Niebiescy.pl