Podobnie jak przed rokiem derby Ruchu z Górnikiem zaplanowano rozegrać na inaugurację piłkarskiego roku. Przypadek? Pewnie nie. Dwanaście miesięcy temu pomysł okazał się trafiony. Mówił wtedy na ten temat Marcin Stefański z departamentu logistyki rozgrywek. - Takim meczem kibice żyją tygodniami. Rośnie temperatura, dłużej niż na inne mecze trwa sprzedaż biletów. Nie ma lepszego wejścia w piłkarski rok niż tak spektakularne widowisko, nie mające w naszej lidze odpowiednika.
Różnica między tym, co działo się dwanaście miesięcy temu (grano 2 marca 2008 roku), a meczem, który czeka nas za tydzień polega na tym, że wtedy nie było... śniegu. - Marzylibyśmy o takiej pogodzie jak wtedy. Komfort mieli kibice i piłkarze. Nas ominęły wtedy ogromne koszty przygotowania Stadionu Śląskiego do meczu - przyznaje Dariusz Smagorowicz, przewodniczący Rady Nadzorczej Ruchu. Te koszty dziś szacuje się na 100 tysięcy złotych.
Nie będzie wielką pomyłką stwierdzenie, że jego odśnieżenie jest porównywalne z podobną pracą wykonaną na 4-5 innych obiektach ligowych w lidze. Problem w tym, że w tym wypadku cały trud przygotowania stadionu spoczywa na jednym klubie.
Do Wielkich Derbów Śląska zostało tymczasem raptem siedem dni, a śniegu wciąż przybywa! Gdyby spotkanie miało odbyć się dzisiaj, to trzeba byłoby je odwołać! Dyrektor Stadionu Śląskiego Marek Szczerbowski z niepokojem odbiera maile od zaprzyjaźnionego meteorologa. W piątek przeczytał wiadomość i posmutniał, ale też nie brzmiała ona za dobrze: "Rokowania nadal są złe! Natura sama sobie ze śniegiem nie poradzi". - Ruch czeka wielkie wyzwanie, a jego koszty będą ogromne - przyznaje Szczerbowski.
Krzysztof Hermanowicz, szef bezpieczeństwa niebieskich, pytany o nierówną walkę z zimą, bierze głęboki oddech. - Na trybunach jest tyle śniegu, że miejscami nie widać krzesełek! Czeka nas masa pracy - przyznaje ze smutkiem. Odśnieżanie Stadionu Śląskiego rozpoczęto więc już dzisiaj. Informację o tym umieściliśmy
tutaj
Ilu osób i ile maszyn oraz łopat potrzebuje Ruch, by sprostać wyzwaniu? Niebiescy postanowili to sprawdzić. - Dziesięć osób pracowało przez sześć godzin, by odśnieżyć trzy mniejsze sektory. W dniu spotkania otwartych będzie 37 sektorów, a to oznacza, że około 150-200 osób powinno wystarczyć - szacuje Hermanowicz.
Kolejny problem: co robić z odgarniętym śniegiem. - Najprościej powiedzieć - zrzucić na dół. Przeprowadziliśmy jednak kolejną próbę. Śnieg tylko z siedmiu rzędów daje na dole pryzmę o wysokości 1,5 metra. Jeżeli zrzucimy na dół śnieg z najwyższego sektora na Śląskim, to na dole powstanie góra lodowa wysoka na 16 metrów! Dlatego uważamy, że śnieg trzeba składać pod krzesełka i tam solić go tak długo, aż się rozpuści - planuje Hermanowicz. - To może być dobre rozwiązanie. Co jednak będzie, jeżeli mokre sektory skuje lód? Zrobi się lodowisko - niepokoi się Szczerbowski.
Dyrektor Śląskiego jest już po spotkaniu z działaczami niebieskich. Zapewnia, że Ruch będzie mógł korzystać ze stadionowego sprzętu. Trzeba bowiem odśnieżyć także dolną i górną obwodnicę stadionu. - Potrzebujemy przynajmniej dwóch spychaczy, traktorków do wywozu śniegu, piaskarki. W poniedziałek czeka nas spotkanie z władzami Chorzowa. Liczymy na pomoc - podkreśla Hermanowicz.
Na szczęście nie powinno być problemu z łopatami. - Wskazaliśmy Ruchowi firmę, która może im zapewnić od ręki 600 łopat - uśmiecha się Szczerbowski. - Zabukowaliśmy sprzęt w dobrej cenie w jednym z hipermarketów - uspokaja Hermanowicz.
Ruch nie musi się martwić przygotowaniem płyty boiska. Podgrzewanie murawy działa od 17 lutego. - Każdego dnia znika około pięć centymetrów śniegu. Zostały może trzy, trawa już się przebija - zapewnia Szczerbowski. - Jeżeli nie stanie się nic zaskakującego - awaria systemu lub niezwykłe załamanie pogody - to murawa będzie w dobrym stanie - dodaje.
Nierównej walce z zimą ze spokojem przygląda się Ekstraklasa SA, czyli organizator rozgrywek. - Wiemy, że na Śląsku wciąż pada, ale na razie nie dostaliśmy żadnego sygnału, że mecz mógłby się nie odbyć. Wierzymy, że Ruch podejdzie do swoich obowiązków profesjonalnie i spotkanie zostanie rozegrane zgodnie z planem - mówi Adrian Skubis, rzecznik prasowy Ekstraklasy.
Warto dodać, że w piątek działacze "Niebieskich" otrzymali zapewnienie, że mecz z Górnikiem uświetni występ Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk".
Pogoda dla narciarzy
Janusz Jawor z katowickiego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej specjalnie dla Gazety Wyborczej przygotował prognozę pogody na najbliższy tydzień i dzień Wielkich Derbów Śląska.
Orientacyjna prognoza pogody do 27 lutego na terenie Chorzowa. Zachmurzenie na ogół duże z przejaśnieniami i krótkotrwałymi rozpogodzeniami. Okresami będą występować opady śniegu o intensywności słabej, tylko w niedzielę po południu i w nocy z niedzieli na poniedziałek umiarkowanej. W ciągu dnia temperatura powietrza wyniesie od ok. -3 do ok. 0 st. C.
28 lutego (dzień meczu). Prawdopodobnie zachmurzenie będzie duże i może padać przelotny śnieg. Temperatura powietrza w ciągu całej doby minusowa.
źródło: Sport / Gazeta Wyborcza / Niebiescy.pl