Po powrocie z obozu przygotowawczego w Niechorzu Ruch oblał sprawdzian z pierwszoligowym Widzewem Łódź. Chorzowianie ulegli pierwszoligowcowi aż 0:3.
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom towarzyskie starcie odbyło się nie na bocznym boisku Stadionu Śląskiego, lecz na płycie głównej przy ulicy Cichej. W niebieskich barwach od pierwszych minut wystąpił testowany Paulius Paknys. 24-letni Litwin ostatnio grał w Kmicie Zabierzów, jednak szuka sobie nowego zespołu po tym, jak jego klub wycofał się z rozgrywek I ligi.
Sam mecz nie zadowolił nawet najmniej wybrednych widzów i był kiepskim widowiskiem. Już w pierwszych minutach spotkania obydwie ekipy mogły wyjść na prowadzenie. Najpierw sam na sam z Maciejem Mielcarzem mógł znaleźć się Łukasz Janoszka. Zawodnik wracający z wypożyczenia do GKS Katowice zareagował jednak zbyt późno, lecz zdołał odegrać do Remigiusza Jezierskiego, którego strzał powędrował obok słupka. Niedługo potem bramkarza "Niebieskich" postraszył Łukasz Grzeszczyk, ale także jego próba nie przyniosła skutku.
Pomocnik Widzewa wkrótce dopiął jednak swego i wyprowadził łodzian na prowadzenie. W 41 minucie wynik podwyższył Wojciech Jarmuż, który decydując się na wrzutkę zza pola karnego kompletnie zaskoczył Krzysztofa Pilarza i futbolówka wpadła do siatki tuż obok golkipera chorzowian. Ruch nie mógł wydobyć się z marazmu i w żaden sposób nie był w stanie przeciwstawić się rywalom. Jedyną sytuacją wartą odnotowania jest próba Janoszki. Ale uderzenie "Ecika" zostało wybite z linii bramkowej. Sam zawodnik schodząc na przerwę nie mógł sytuacji odżałować. - Może gdybym uderzył nieco mocniej, to efekt byłby lepszy mówił. Liderzy tabeli I ligi po rundzie jesiennej chorzowian dobili za sprawą drugiego gola Łukasza Grzeszczyka.
Niewiele ponad 20 minut na murawie spędził Artur Sobiech. Młody napastnik, który na obozie w Niechorzu zanotował dwa trafienia, musiał - podobnie, jak Michał Pulkowski - opuścić boisko przedwcześnie wskutek kontuzji. O ile problem "Pulo" skończył się na założeniu kilku szwów, o tyle gorzej ma się sprawa z Sobiechem. - Zostałem kopnięty przy próbie wybicia piłki. To jest uraz kości śródstopia, ale oby nie okazał się zbyt poważny. Na pewno czeka mnie prześwietlenie - relacjonował zmartwiony "Abdul".
O występach w Ruchu może zapomnieć wspomniany na początku Paknys. Zawodnik miał wedle początkowych ustaleń rozegrać na środku obrony pełne 90 minut. W przerwie udał się jednak do szatni. - Jak go oceniam? Nie zrobił dobrego wrażenia. Nie widzę jego przyszłości u nas - stwierdził stanowczo trener Bogusław Pietrzak.
W ocenie sobotniego sparingu gracze obydwu jedenastek byli zgodni: nie wynik jest najważniejszy. Grzegorz Baran stwierdził, że mecz potraktować należy jako jednostkę treningową. Dotkliwa porażka z drużyną reprezentującą niższą klasę rozgrywkową na pewno "Niebieskim" chluby nie przynosi. Trzeba jednak dodać na ich usprawiedliwienie, że przed spotkaniem trener Pietrzak zarządził... zajęcia na siłowni, toteż trudno było o świeżość. W odmiennej sytuacji znajdowali się gracze Widzewa. - Ostatnie dwa dni trener Janas potraktował nas na treningach lżej. Dzięki temu czuliśmy przed meczem z Ruchem głód piłki - przyznawał Tomasz Lisowski, obrońca łodzian.
» Zobacz zdjęcia ze sparingu!
Ruch Chorzów 0:3 (0:2) Widzew Łódź
Bramki: Grzeszczyk 37', Jarmuż 41', Grzeszczyk 72'
Składy:
Ruch:
I połowa: Pilarz - Nykiel, Paknys, Sadlok, Brzyski - Zając, Baran, Pulkowski (16' Lesik), Janoszka, Nowacki - Jezierski.
II połowa: Struski - Grzyb, Kieruzel, Sadlok, Szczypior, Szczypior - Babiarz, Mizgajski, Flis, Balaz - Fabusz, Sobiech (68' Brzozowski).
Widzew: Mielcarz (46' Fabiniak) - Broź (61' Bednar), Szymanek, Stawarczyk, Lisowski - Budka (80' Knera), Juszkiewicz (46' Ukah), Grzeszczyk (77' Kursa), Jarmuż - Oziębała, Robak (69' Kowalczyk).
Widzów: 1500
źródło: Niebiescy.pl