Marcin Nowacki od roku reprezentuje barwy "Niebieskich". Ma za sobą wiele świetnych spotkań, a w pamiętnych Wielkich Derbach Śląska z Górnikiem Zabrze dobił rywala strzelając bramkę na 3:1. Kibiców Ruchu niecierpliwią plotki na temat jego ewentualnego odejścia z Chorzowa. - Słyszałem, że miałem zostać piłkarzem Widzewa. To tylko i wyłącznie wymysły dziennikarzy z Łodzi - zapewnia "Mały", który uważany jest za ważną postać w zespole 14-krotnego mistrza kraju. - Nie miałem żadnej oferty, także zostaję przy Cichej. Czuję się tutaj bardzo dobrze, niczego mi nie brakuje - dodaje po chwili.
Chorzowianie wiosnę 2008 roku rozpoczęli od mocnego uderzenia. W pierwszych czterech kolejkach zainkasowali osiem punktów i zdaniem wielu mieli zostać objawieniem rundy rewanżowej. Tak się nie stało, albowiem po kilku obiecujących spotkaniach podopiecznych byłego trenera Ruchu Duszana Radolsky'ego dopadł lekki kryzys. - Rzeczywiście pierwsze momenty w Ruchu były dla mnie bardzo dobrym przetarciem. Szybko zaaklimatyzowałem się w drużynie, nie było żadnych problemów. Jako zespół graliśmy początkowo ładną ofensywną piłkę, co przełożyło się na zwycięstwo w derbowym pojedynku. Gol strzelony Górnikowi na Stadionie Śląskim był czymś wspaniałym, ponieważ na trybunach zasiadło ponad czterdzieści tysięcy widzów. To wydarzenie na długo pozostanie w mojej pamięci - przyznaje Nowacki. - Natomiast jesienią na boisko wybiegłem tylko w dziewięciu ligowych meczach, także nie jest to jakiś rewelacyjny rezultat. Na osłodę pozostała mi tylko bramka z Lechem. W najbliższej rundzie musimy wygrać jak najwięcej konfrontacji, gdyż chcemy pozostawić z tyłu drużyny zajmujące ostatnie lokaty. Ja ze swojej strony mogę obiecać, że dam z siebie wszystko i będę pracował nad tym, aby być jeszcze lepszym zawodnikiem - kończy 28-letni pomocnik.
źródło: ASInfo