Po dwóch bolesnych porażkach "Niebieskich" czeka następny trudny pojedynek. Już jutro do Chorzowa zawita kolejna drużyna z "góry tabeli" - Śląsk Wrocław. - Trzeba wreszcie zakończyć oddawanie punktów przeciwnikom i zacząć strzelać bramki. Jutro musimy zdobyć komplet punktów, bo innego scenariusza nie przewidujemy – mówi Mirosław Mosór, dyrektor sportowy klubu.
Pojedynki pomiędzy Ruchem, a Śląskiem zawsze budziły ogromne emocje u kibiców obu drużyn. Jesienią do Wrocławia pojechało blisko 500 sympatyków "Niebieskich". Wówczas chorzowianie musieli uznać wyższość rywala. Ogólny bilans przedstawia się jednak na korzyść Ruchu, który przeważa zarówno w ilości wygranych spotkań jak i ilości strzelonych bramek.
Podczas przerwy zimowej zespół Śląska wzmocniło sześciu piłkarzy: Artur Bugaj, Piotr Celeban (obaj z Pogonii Szczecin), Frank Egharevba (z Tomasovii Tomaszów Lubelski), Piotr Galuś (z rezerw), Robert Kaźmierczak (z Gawinu Królewska Wola) oraz Michał Mróz (z Gwarka Zabrze). Taka sama ilość zawodników opuściła klub z Wrocławia. W grupie tej znaleźli się: Radosław Flejterski, Dawid Komorowski, Tomasz Kosztowniak, Patryk Lipiński, Jakub Małecki, Grzegorz Wan i Marcin Wielgus.
Trener Śląska - Ryszard Tarasiewicz - ma w swojej kadrze również kilku graczy znanych z pierwszoligowych występów. Są to m.in.: Rafał Naskręt, Krzysztof Szewczyk, Dariusz Sztylka oraz wcześniej wspomniany Artur Bugaj, który w ekstraklasie zagrał w aż 138 meczach. Jest on jednocześnie najbardziej znanym piłkarzem zielono-biało-czerwonych. – Doceniamy klasę rywala, ale jutro to my będziemy świętować – zapowiada optymistycznie Mirosław Mosór.
Śląsk w ostatniej kolejce odniósł pierwszą porażkę w obecnej rundzie wiosennej. Lepszą drużyną okazała się Zawisza Bydgoszcz. Po spotkaniu na pomeczowej konferencji prasowej doszło do skandalu! Najpierw głos zabrał Ryszard Tarasiewicz, którego zdaniem jego zespół był o niebo lepszy od rywala. Ponadto trener wrocławian celowo "przekręcił" nazwę Zawisza na Kujawiak. Po zdecydowanej ripoście selekcjonera drużyny zwycięskiej Tarasiewicz opuścił salę. Tym samym będzie musiał stawić się w siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej.
W drużynie Ruchu z pewnością nie zagrają Marcin Klaczka (pauzuje za cztery żółte kartki), Grzegorz Rajman (w dalszym ciągu leczy kontuzję) oraz Przemysław Norko, który nie otrzymał jeszcze certyfikatu, niezbędnego do zatwierdzenia go do gry w Polsce. Do składu wraca za to Jarosław Paśnik, ponieważ został on dziś zwolniony z dalszego odbywania kary za czerwoną kartkę. Niepewne są natomiast występy Piotra Ćwielonga i Michała Smarzyńskiego, którzy nabawili się lekkich kontuzji w ostatnim meczu.
Sobotnie spotkanie, którego początek zaplanowano na godzinę 14:30, będzie miało bardzo ważne znaczenie dla obu drużyn. Śląsk walczy o awans do Orange Ekstraklasy, a Ruch o utrzymanie na drugoligowym froncie. Mimo, że do końca rozgrywek pozostało jeszcze wiele meczy sytuacja "Niebieskich" zaczyna się robić nieciekawa, bo do "bezpiecznej" strefy brakuje im, co najmniej siedmiu punktów. Należy mieć jednak nadzieję, że chorzowianie zagrają na miarę swoich ogromnych możliwości i sprawią kibicom prezent z okazji 86 rocznicy powstania najbardziej utytułowanego klubu!
Sędzią spotkania będzie Piotr Aleksandrowicz (Radom).
Przypuszczalne składy:
Ruch: Paśnik - Myszor, Bartnik, Balul, Makuch - Grzyb, Pulkowski, Baran, Bonk - Śrutwa, Ćwielong.
Śląsk: Janukiewicz - Celeban, Ignasiak, Naskręt, Rudolf - Budka, Sztylka, Ostrowski, Ulatowski - Bugaj, Kowal.