Jerzy Brzęczek stoi przed wyborem klubu, w którym spędzi wiosnę. Na razie najpoważniejszą ofertę złożyła mu Polonia. Doświadczonym zawodnikiem zainteresowany jest jednak także Ruch Chorzów.
Być może jeszcze dziś, ewentualnie jutro Jerzy Brzęczek oficjalnie rozwiąże kontrakt z Górnikiem Zabrze. Na razie piłkarz zapoznaje się z treścią dokumentu, który oznaczałby ostateczne pożegnanie z Zabrzem. - Zobaczy jeszcze ten dokument mój prawnik, jest jeden punkt, o którym chciałbym jeszcze porozmawiać z prezesem Jędrychem. Myślę, że nie będzie problemu z dojściem do porozumienia - twierdzi piłkarz, który przed tygodniem usłyszał, że w Zabrzu ciężar odpowiedzialności za wynik mają przejąć młodsi piłkarze. Brzęczek mówił wtedy, że jeszcze nie podjął decyzji dotyczącej swojej przyszłości. Dziś?
Piłkarz ma bardzo konkretna i poważną ofertę z Polonii Bytom. Pozyskanie Brzęczka sonduje też chorzowski Ruch, gdzie 38-letni piłkarz miałby zostać asystentem trenera Bogusława Pietrzaka. - Na temat Ruchu nie mogę wiele powiedzieć. Nie potwierdzam i nie zaprzeczam. Polonia? Jak najbardziej. Działacze tego klubu nawiązali ze mną kontakt i rozmawialiśmy bardzo konkretnie - zdradza Brzęczek. - Swego czasu miałem propozycję z Lechii Gdańsk, ale jest ona już nieaktualna. Chcę jeszcze grać w piłkę i prawdopodobnie zostanę na Śląsku. Rodzina mieszka w Krakowie, chłopcy chodzą do szkoły, nie chcę się dalej ruszać. Propozycja Polonii jest na pewno poważniejsza. Widać, że zależy im na mnie, a dla każdego piłkarza jest to rzecz bardzo istotna.
W Bytomiu Brzęczek mógłby nie tylko grać w piłkę, ale też w perspektywie pomagać budować profesjonalny klub. Póki co, klub potrzebuje go na boisku, gdzie zająłby miejsce w drugiej linii. - W tej chwili scenariusz jest następujący. Muszę rozwiązać kontrakt z Górnikiem i daję sobie czas do końca tygodnia na wybór klubu, w którym grałbym wiosną. Na razie mówimy tylko o rundzie wiosennej. Czuję się zdecydowanie na siłach, by wnieść coś do zespołu, z którym się zwiążę. Za kilka miesięcy będziemy mądrzejsi i wtedy zapadnie decyzja, czy jeszcze gram, czy też zaczynam zajmować się czymś innym - Brzęczek jesienią zdobył papiery trenerskie w Austrii.
Opcje są więc dwie, choć niemal przesądzone jest pozostanie weterana polskich boisk na Śląsku. Na pewno zdecydowanie więcej emocji wzbudziłoby przejście Brzęczka do Chorzowa. Takie transfery graczy z Zabrza do Chorzowa i w odwrotnym kierunku nie należą do częstych. - Nie chcę tego komentować, skoro nie mam oferty ze strony chorzowskich działaczy. Zdaję sobie sprawę, że taka sytuacja byłaby różnie komentowana. Z drugiej strony ja chciałem grać w Zabrzu do czerwca. Niezależnie od tego jaki klub wybiorę, chciałbym by kibice to pamiętali - kończy Brzęczek. Co jeszcze jest pewne? Wiosną - niezależnie gdzie Brzeczek będzie grał - nie spotka się z Górnikiem. Taki ma zapis w kontrakcie. W praktyce dotyczy to wszystkich piłkarzy, którzy tej zimy odeszli z Zabrza.
Z niepotwierdzonych informacji portalu SportSlaski.pl wynika jednak, że doświadczony pomocnik w poniedziałek popołudniu spotkał się z dyrektorem "Niebieskich", Mirosławem Mosórem, a także trenerem Bogusławem Pietrzakiem. Najprawdopodobniej Ruch oferuje Brzęczkowi nie tylko kontrakt zawodniczy, ale również chce, aby został on włączony do sztabu szkoleniowego!
źródło: Sport / SportSlaski.pl