Wypowiedź
Grzegorza Bonka (pomocnika Ruchu Chorzów):
- To jest mecz, którego nie powinniśmy przegrać. Duża w tym zasługa bramkarza Widzewa. Jak pierwsza interwencja mu wyjdzie, to potem broni jak w transie. Brakuje nam ewidentnie strzelenia bramki. Gramy kolejny mecz, tak samo jak na Świcie. Szkoda słów po prostu, stwarzamy wiele sytuacji, ale czegoś nam zawsze brakuje. Przy rzucie wolnym myślałem, że zrobi krok za mur, to by na pewno wpadło. Jesteśmy załamani, nie gramy źle, a nie zdobywamy punktów.
Wypowiedź
Bartłomieja Grzelaka (napastnika Widzewa Łódź):
- Bardzo się cieszę z tych dwóch goli, bo one dały nam trzy punkty. Strzał z wolnego był taki raczej nieprzyjemny dla bramkarza i może dlatego piłka wpadła. Wydaje mi się, że umacniamy się na pozycji lidera, nadal robimy swoje i idziemy w kierunku ekstraklasy. Mogliśmy strzelić dzisiaj więcej bramek, ale niestety wychodzi zmęczenie spowodowane często grą co kilka dni. W sytuacji, w której sędzia podyktował rzut karny, chciałem dryblować obrońcę do linii, ale ta piłka odskoczyła mi troszkę w pierwszej fazie. Obrońca myślał, że zdąży mi ją "wydziubać", ale byłem troszkę szybszy i on kopnął w moją nogę. Dajemy chyba sygnał wszystkim drużynom, żeby walczyły o te drugie miejsce, bo pierwsze już jest zarezerwowane dla nas.